Kilka lat temu na trasie S8 zostały zamontowane znaki z napisem "STOP zły kierunek". Mimo to kierowcy nadal wjeżdżają pod prąd. – Problemem jest oznakowanie miejsc postojowych. Wielu zmotoryzowanych ma słabą orientację w terenie. A jeśli do tego dochodzi zmęczenie, może dojść do tragedii, kiedy obiorą zły kierunek – zauważa jeden z naszych czytelników, doświadczony kierowca.
W ostatnim czasie doszło do kilku tragicznych wypadków związanych właśnie z jazdą pod prąd, m.in. na autostradzie A1 w okolicach Tuszyna czy na A2 w pobliżu Strykowa i na granicy województw mazowieckiego i łódzkiego. W minionych latach takie zdarzenia miały miejsce na terenie powiatu tomaszowskiego. W 2017 r. w Studziankach kierowca Škody wjechał pod prąd na drogę dojazdową do S8 i zderzył się czołowo z prawidłowo jadącą ciężarówką. Kierowca Škody i czwórka pasażerów (nastolatków) trafili do szpitala.
Tragicznie zakończył się wypadek we wrześniu 2019 r. w okolicach węzła Tomaszów-Południe. Starszy pan kierujący Daewoo Matizem wjechał pod prąd na trasę S8. Nieświadomy zagrożenia jechał tak około 20 km. Na wysokości Czerniewic Daewoo zderzyło się czołowo z prawidłowo jadącym Audi. Kierowca Matiza zginął na miejscu. Ranne zostały dwie młode kobiety podróżujące Audi. Trafiły do szpitala.
W 2022 r. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przeprowadziła wielką akcję znakowania na autostradach i drogach ekspresowych, również na trasie S8. Były montowane żółte tablice z czarnymi dłońmi (czy łapkami, jak kto woli) wraz z wpisanym w nie znakiem zakazu wjazdu i napisem "STOP zły kierunek". Takie oznakowanie pojawiło się na odcinku "eski" od Piotrkowa Tryb,. przez Tomaszów Maz., aż do granicy z województwem mazowieckim. Wtedy postawiono ponad 40 takich tablic – na 16 węzłach drogowych oraz w siedmiu lokalizacjach na wyjazdach ze stacji paliw. – Zarządcy dróg zwracają szczególną uwagę na oznakowanie autostrad i dróg ekspresowych, czyli tras, gdzie rozwijane są duże prędkości. Jest to objęte stałą kontrolą i lustracją – mówi nadkom. Andrzej Mela, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego tomaszowskiej policji.
Jednak kierowcy uważają, że to oznakowanie nie jest wystarczające. – Przy węźle Jakubów, przy jezdni prowadzącej w kierunku Warszawy, przy jednym z miejsc postojowych bardzo łatwo pomylić kierunek jazdy. Tym bardziej jeśli ktoś ma słabą orientację w terenie. Zjedzie zmęczony po kilkugodzinnej jeździe i po chwili nie wie, bez odpowiedniego oznakowania, w którym kierunku jechać – mówi jeden z nich.
Rzeczywiście nie na wszystkich stacjach paliw, zajazdach i innych miejscach postoju zlokalizowanych przy drogach ekspresowych czy autostradach są odpowiednie znaki wskazujące, w którym kierunku dalej jechać. – W dobie nawigacji wiele osób wyłącza myślenie. Jedzie, jak mówi i pokazuje telefon, a przy zjazdach, węzłach bardzo łatwo się pomylić i skręcić w nieodpowiednią jezdnię, nawet pod prąd – twierdzi nasz rozmówca.
Słońce i wysokie temperatury powietrza potęgują zmęczenie, osłabiają koncentrację i orientację w terenie. – Dlatego ważne jest, żebyśmy za kierownicę wsiadali wyspani, wypoczęci i robili sobie przerwy w podróży – radzi nadkom. A. Mela.
(fot. GDDKiA/Maciej Zalewski)
ag



Komentarze