Część nadpilickiego wyrobiska, jednej z atrakcji turystycznych okolic Tomaszowa, legła w gruzach. – Samo się nie rozpadło. To nie mogło być naturalne zawalenie – twierdzi Cezary Sęk z Nadleśnictwa Smardzewice. – Słychać było potężny huk, a przez ostatnie dni kręcili się w tym rejonie jacyś ludzie – mówią nam z kolei okoliczni mieszkańcy. Potencjalnemu sprawcy tego aktu wandalizmu może grozić nawet do 8 lat pozbawienia wolności.
Żeby dotrzeć do małych grot od strony Smardzewic, trzeba przebrnąć przez piaszczyste drogi (w okolicach kopalni "Biała Góra" albo wąską ścieżką wzdłuż nadpilickiej skarpy) i uważać, żeby nie spaść kilkanaście metrów w dół leśnej ściany. Od Tomaszowa leśna droga za rezerwatem "Niebieskie Źródła" prowadzi prawym brzegiem Pilicy. Zwęża się i trzeba pokonać gęsty las i przejścia w ogrodzeniu zbudowanym kilka lat temu przez leśników w ramach walki z Afrykańskim Pomorem Świń (ASF). W końcu docieramy w malownicze, pagórkowate miejsce. To cel wypraw wielu spacerowiczów, rowerzystów, biegaczy i innych amatorów aktywnego wypoczynku oraz miłośników przyrody. To, co się tam wydarzyło na przełomie maja i czerwca, było szokiem dla wielu osób. Wciąż nie ustają spekulacje, jak mogło dojść do katastrofy w małych grotach. Wiemy na pewno, że jeszcze w piątek, 29 maja ten unikat geologiczny i historyczny był cały. – Tego dnia prowadziliśmy tam prace terenowe związane z przygotowaniem dokumentacji planu ochrony przyrody dla tego miejsca. Wtedy groty były w nienaruszonym stanie – mówi nam C. Sęk.
Nagroda za pomoc w złapaniu sprawcy
Tydzień temu pisaliśmy, że małe groty mają być chronione. Informowaliśmy o wynikach ekspertyzy geologicznej. TIT ukazał się we wtorek, 2 czerwca (wcześniej ze względu na długi weekend) i tego samego dnia okazało się, że groty zostały zniszczone. Służby dostały informację (od jednego ze spacerowiczów), że jedna ze skarp legła w gruzach. – Ta środkowa, wisząca, cała półka skalna. To nie mogło nastąpić samoistnie. Tak nie wygląda naturalne zawalenie. Być może zapowiedź ustanowienia ochrony dla grot mogła mieć coś wspólnego z tym zdarzeniem – dodaje przedstawiciel Nadleśnictwa Smardzewice, które ustanowiło nawet nagrodę w wysokości 5 tysięcy złotych za pomoc w złapaniu sprawcy tego aktu wandalizmu.
Leśnicy zgłosili sprawę na policję. – Prowadzimy czynności sprawdzające w kierunku artykułu 108 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Po weryfikacji całej sprawy może zapaść decyzja o wszczęciu dochodzenia. Jeśli ktoś ma wiedzę na temat okoliczności tego zdarzenia, prosimy o kontakt z tomaszowską komendą – mówi asp. sztab. Aleksandra Cieślak, rzeczniczka tomaszowskiej policji.
Jeśli funkcjonariusze zbiorą dowody, to śledztwo będzie prowadzone pod nadzorem prokuratury ze względu na kwalifikację prawną czynu. Za takie przestępstwo grozi od 6 miesięcy nawet do 8 lat pozbawienia wolności.
- Jak po detonacji ładunku
Małe groty to bardzo popularne miejsce. Odwiedzający nie mają wątpliwość, że ich zniszczenie było efektem celowego działania. – Jak się połączy pewne fakty i okoliczności, to nie ma żadnych wątpliwości. Prace związane z objęciem ochroną, plany przebiegu drogi ekspresowej nr 12 koło tego miejsca. W ostatnim czasie niedaleko prowadzone były też jakieś prace ziemne. Niektóre ścieżki zostały zasypane. To wszystko bardzo dziwne. Nikt skakaniem czy nawet kilofami nie rozbiłby piaskowej skały. To wygląda jak po detonacji jakiegoś ładunku – mówi nam jeden ze spacerowiczów.
Inny opowiada, że 1 czerwca wieczorem słychać było w lesie w tych okolicach potężny huk. – Wcześniej jacyś ludzie się tam kręcili. To wszystko powinno zostać dokładnie sprawdzone. Nie można sprawy zamieść pod dywan. Przecież to miejsce raczej trudno dostępne. Jeśli ktoś przyjechał tam samochodem, to łatwo będzie ustalić ślady pojazdu. Tyle wspomnień związanych z tym miejscem. Pamiętam, jak przyjeżdżałem tam jeszcze z dziadkiem. Jak się patrzy na to gruzowisko, to płakać się chce – dodaje biegacz, którego spotkaliśmy niedaleko małych grot.
Leśnicy zapowiadają, że nie zrezygnują z planów ochrony tego miejsca. – Mamy nadzieję, że sprawa zostanie jak najszybciej wyjaśniona, a sprawcy zniszczeń będą zatrzymani i ukarani. Tak jak było ustalone, po przygotowaniu stosownej uchwały przez Radę Gminy Tomaszów wspólnie z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Łodzi opracujemy na podstawie ekspertyzy geologicznej projekt ochrony i udostępniania tego miejsca – zapewnia C. Sęk.
Została zniszczona tylko część grot (jedna z półek skalnych), pozostałe są nienaruszone. Nadal są siedliskiem ptaków i unikatem przyrodniczym i geologicznym.
ag



Komentarze