– Polskiego hymnu narodowego nauczyli mnie koledzy z reprezentacji. Szczególne podziękowania dla Marcina Bachanka – mówi Vladimir Semirunnii. Łyżwiarz KS Pilica został mistrzem Europy na 5000 m i wicemistrzem na 1500 m. Potwierdził wysoką formę przed igrzyskami.
Władek niespełna rok temu w Hamar zdobył dwa medale mistrzostw świata. Srebro na 10 000 i brąz na 5000 m były jego pierwszymi krążkami w biało-czerwonych barwach. Później dobrze spisywał się na Pucharach Świata. Uzyskiwał znakomite czasy, zajmował wysokie miejsca, ale musiał przebijać się z grupy B i medali nie zdobywał.
Mistrzostwa Europy w Arenie były dla niego bardzo udane. Na 5000 m pojechał fenomenalnie, ustanawiając rekord toru (6.11,134). Wyprzedził zdecydowanie Włochów Riccarda Lorella i Davide Ghiotta. – Chciałem pobić ten rekord i się udało. Bardzo się cieszę. Jeszcze nie jestem w najwyższej formie. Ta ma przyjść na igrzyska. Nogi zawsze mogą lepiej pracować. Kibice byli wspaniali. Dziękuję im za wsparcie i doping – powiedział podopieczny trenera Rolanda Cieślaka.
Władek nie krył wzruszenia po zwycięstwie. Zwłaszcza podczas dekoracji na podium. Razem z kibicami zaśpiewał Mazurka Dąbrowskiego. – Udzieliła mi się ta atmosfera. Była niesamowita. Gdyby kibice siedzieli także na wirażach, to byłoby jeszcze lepiej. Muszą przyznać, że hymnem stresowałem się bardziej niż samym startem. Nauczyli mnie go koledzy z reprezentacji. Ogromne podziękowania dla Marcina Bachanka, który tłumaczył mi też znaczenie słów. Nie było to proste – powiedział Władek.
Mistrz Europy nie ma kwalifikacji olimpijskiej na 5000 m. Jest pierwszym rezerwowym w tej konkurencji i ciągle wierzy, że uda mu się wskoczyć do stawki, która wystartuje na igrzyskach. Tak się stanie w przypadku zwolnienia miejsca przez jedną z reprezentacji. – Wszystko rozstrzygnie się w najbliższych dniach. Medalista mistrzostw świata, mistrz Europy powinien wystartować w imprezie tej rangi. Władek zrobił, co mógł. Zabrakło trochę szczęścia, ale też dobrej woli organizatorów PŚ, którzy nie przydzielili mu miejsca (dzikiej karty) w grupie A, mającej szansę na większą zdobycz punktową – wyjaśnia Konrad Niedźwiedzki, dyrektor sportowy w PZŁS.
W Mediolanie Władek wystartuje na 10 000 i na 1500 m. W tej drugiej konkurencji zdobył w Tomaszowie tytuł wicemistrzowski. Długo przewodził stawce (z czasem 1.46,503). Ostatecznie lepszy od reprezentanta Polski był tylko Norweg Peder Konsghaug – aktualny mistrz świata w tej specjalności. Brąz przypadł Holendrowi Timowi Prinsowi. Szymon Wojtakowski zajął 15. miejsce. – Im cięższy lód, tym mogę być bliżej najlepszych na świecie, bo wiem, jak radzić sobie w takich warunkach. Potrzebuję więcej jazdy na szybkich torach, ale ten dzisiejszy wynik jest dla mnie super – podsumował swój start na „królewskim” dystansie V. Semirunnii.



Komentarze