Czytelnik naszej gazety, pan Henryk, zwrócił uwagę na budynek obok ronda u zbiegu ulic Legionów i Marszałka J. Piłsudskiego, który od dłuższego czasu stoi pusty i niszczeje. Zajęliśmy się tematem.
Budynek otacza spora, ogrodzona zniszczonym płotem, działka. Ustaliliśmy, że nieruchomość jest własnością Kościoła prawosławnego, stało się tak po decyzji tomaszowskiego Starostwa Powiatowego. O zwrot nieruchomości zabiegał proboszcz parafii prawosławnej w Piotrkowie Trybunalskim i działania te doprowadziły do powyższej decyzji. Czy na tym sprawa się skończyła? Jan Jakimiuk, proboszcz parafii prawosławnej w Piotrkowie zapytany o ewentualne plany wykorzystania obiektu, odesłał nas do swojego zwierzchnika w Prawosławnej Diecezji Łódzko-Poznańskiej.
Z trudem udało nam się skontaktować z tym zwierzchnikiem (nie przedstawił się), który po pierwszej rozmowie telefonicznej obiecał odpowiedzieć na pytanie o dalsze losy budynku. Nie odpowiedział. Druga rozmowa była podobna i efekt ten sam. Mieliśmy nadzieję, że może są plany na zagospodarowanie obiektu na potrzeby licznej społeczności prawosławnej z Ukrainy i Białorusi, osiadłej na dłużej w Tomaszowie po wybuchu wojny w Ukrainie i działaniach reżimu Łukaszenki na Białorusi. Tymczasem niedługo po naszej rozmowie na ogrodzeniu budynku przy Legionów 34/38 pojawiły się tabliczki, że jest on przeznaczony do rozbiórki. W ten sposób z mapy miasta wymazane zostanie kolejne miejsce ze swoją historią.
Budynek powstał około 120 lat temu na działce u zbiegu ówczesnych ulic Kaliskiej i Farnej, w tym samym czasie, co cerkiew na Placu Świętego Józefa (dziś jest to pl. Kościuszki) w 1901 r. Obiekt zbudowano na potrzeby prawosławnej szkoły. Wybuch I wojny światowej przerwał w nim naukę. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. umieszczono w nim szkołę podstawową i Sąd Pokoju. Sąsiedztwo trochę niezręczne. Po wybudowaniu ratusza (z cegieł rozebranej cerkwi) Sąd przeniesiono do magistratu. W styczniu 1945 r. przez jakiś czas w budynku kwaterowali żołnierze Armii Czerwonej. Czy byli to ci, którzy urządzali memoriał na pl. Kościuszki (pomnik i nagrobki żołnierzy), tego nie udało się ustalić. Jednak po II wojnie światowej najbardziej zapamiętany został umieszczony tam internat dla dziewcząt, uczennic Liceum Pedagogicznego. Po jego likwidacji przewinęło się przez sale i korytarze budynku wiele podmiotów i organizacji, a nawet lokatorskich rodzin, które w obliczu zwrotu budynku wysiedlono.
Pozostaje pytanie, kiedy do rozbiórki dojdzie i jak po wyburzeniu budynku zostanie wykorzystana działka. Czy obecny właściciel będzie chciał się jej pozbyć, czy raczej ma jakiś plan na jej zagospodarowanie?
J. Pampuch



Komentarze