Jednak nie będzie nowego przewoźnika autobusowego (przynajmniej na razie) na trasie z Tomaszowa do Łodzi. – Chciałem wejść na tę linię, ale na czysto komercyjnych warunkach musiałbym do niej mnóstwo dokładać. Bez wsparcia, bez dotacji, w obecnych realiach utrzymanie takich kursów jest po prostu niemożliwe – mówi nam Mirosław Frąc, właściciel firmy MF Transport. Uruchomieniem połączeń do stolicy regionu nie jest zainteresowany też PKS Tomaszów.
Autobusy na trasie Tomaszów–Łódź nie kursują od 1 września. Firma Kasz-Bus nie wróciła na nią po wakacyjnej przerwie, tłumacząc taką decyzję problemami finansowymi. Przewoźnik oczekiwał wsparcia ze strony lokalnych samorządów, ale go nie otrzymał. – Nie możemy wspierać prywatnej działalności. Szkoda, że przewoźnik zrezygnował w ostatniej chwili. Nie da się od razu znaleźć nowego – tłumaczył się w rozmowie z nami Jerzy Rebzda, wójt gminy Rokiciny.
To właśnie mieszkańcy zarządzanej przez niego gminy mają od trzech miesięcy największy problem z dojazdem do szkoły lub pracy w Tomaszowie i w Łodzi. Więcej czasu poświęcają na podróż. Muszą wcześniej wstawać i później wracają do domów. Jest to szczególnie uciążliwe i męczące zwłaszcza teraz, w okresie jesienno-zimowym.
Władze gminy Rokiciny (również miasta i gminy Ujazd) twierdziły, że na ich terenie działa sieć połączeń Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. W ostatnim czasie otworzono nawet nowe linie, które miały ułatwić życie mieszkańcom. Autobusy dojeżdżają na stacje kolejowe, są też połączenia z miejscowości w gminie Ujazd do Tomaszowa.
Jednak żadne "klejenie" kursów nie rozwiąże problemu. Potrzebny jest przewoźnik, który wejdzie w miejsce Kasz-Busa i zapewni szybki dojazd bez przesiadek zarówno do Tomaszowa, jak i Łodzi. Takim miała być firma MF Transport, która przejęła kursy na trasie Łódź–Głowno.
– Tylko w październiku dołożyłem do tych kursów ponad 21 tysięcy złotych. W ciągu miesiąca sprzedałem zaledwie nieco ponad 60 biletów. Listopad prawdopodobnie będzie jeszcze gorszy. Chciałem wejść też na linię Tomaszów–Łódź. Już byłem nawet na etapie załatwiania formalności w Urzędzie Marszałkowskim, ale musiałem zrezygnować. W obecnej sytuacji prowadzenie kolejnej linii komercyjnej, bez możliwości pozyskania na nią dotacji, byłoby dla mnie zbyt dużym obciążeniem. Prowadzę przewozy osobowe od 2008 roku. Kiedyś nawet na jednej linii jeździło po kilku przewoźników i każdy miał klientów. Teraz jednemu trudno się utrzymać. Niewykluczone, że niebawem będę musiał zrezygnować z kursów na trasie Głowno–Łódź – mówi pan Mirosław. Właściciel firmy MF Transport być może zdecydowałby się na obsługę linii Tomaszów–Łódź, gdyby tematem bardziej zainteresowały się władze gmin Rokiciny i Ujazd czy Tomaszowa.
Uruchomieniem połączeń z Tomaszowa do Łodzi miał być też zainteresowany tomaszowski PKS. Przynajmniej takie informacje pojawiły się na różnych internetowych portalach i forach. – Muszę je stanowczo zdementować. Nigdy nie byliśmy zainteresowani wejściem na tę linię i obecnie też nie jesteśmy – informuje Wioletta Pełka-Wójciak, prezeska PKS Tomaszów.
Transport publiczny wymaga reformy. Wielkie autobusy, dotowane z publicznych pieniędzy, jeżdżą puste. A inni przewoźnicy, przewożący pasażerów na ważnych liniach, z dużą frekwencją, są zmuszeni obcinać kursy albo zawieszać linie.
Gmina Rokiciny w zaistniałej sytuacji w końcu podjęła pewne kroki. Mieszkańcy zostali poproszeni o wypełnienie ankiety dotyczącej połączeń autobusowych. Były dostępne w sekretariacie urzędu (na jego stronie internetowej) i u sołtysów. Zebrane informacje mogą być podstawą do uruchomienia połączeń na trasie Rokiciny-Kolonia–Tomaszów. Wśród pytań były te o cel podróży, częstotliwość korzystania czy godziny przyjazdu i odjazdu z konkretnej lokalizacji. Badanie zakończyło się 27 listopada o północy.
ag



Komentarze