Tyle razy spieszyli na pomoc na Zalewie Sulejowskim ratownicy tomaszowskiego WOPR tego lata. – Nawet w miniony weekend mieliśmy jeszcze sporo pracy. Wywrotki kajaków, łódek i inne zdarzenia – mówi Damian Błaszczyk, prezes WOPR w Tomaszowie.
W gotowości nad zbiornikiem WOPR był już od początku maja. Ze względu na ograniczone dotacje od wojewody wielokrotnie pełnili dyżury społecznie. – Najgorszy był początek sezonu: maj i czerwiec. Później dostaliśmy wsparcie od wójta gminy Tomaszów i starosty – przypomina D. Błaszczyk.
Od początku kwietnia w całej Polsce utonęło 199 osób, w tym w wakacje 122. W zalewie życie stracił 15-latek (w okolicach Leonowa) i 32-latek w rejonie Barkowic Mokrych (w powiecie piotrkowskim). Na terenie powiatu tomaszowskiego ofiar na szczęście nie było.
– Naliczyliśmy ponad 200 interwencji. Skaleczenia, rozcięcia, zasłabnięcia, ale też wiele akcji na wodzie. Głównie związanych z brawurą i brakiem rozsądku. Były wywrotki łodzi czy kajaków, wypływający na środek zbiornika na rowerach lub dmuchańcach, no i szalejący na skuterach wodnych. Tego lata nad zalewem wypoczywało mnóstwo turystów – informuje prezes WOPR w Tomaszowie.
Nie zabrakło ich również w ostatni gorący weekend. Tylko jakość wody w zbiorniku pozostawiała wiele do życzenia. Nadal jest zielona od sinic.



Komentarze