– Szczęście w nieszczęściu. Przecież tuż obok jest szkoła i przystanek, z którego korzystają dzieci – mówi jeden z mieszkańców Ludwikowa. Z ustaleń policji wynika, że motocyklista, który spowodował wypadek (w piątek, 6 września) na ul. Ludwikowskiej jechał ze znaczną prędkością. Stan 24-latka kierującego hondą nadal jest ciężki.
Było około godz. 12.20. W tym czasie dzieci ze szkoły w Ludwikowie kończą zajęcia. Przechodzą po przejściu na drugą stronę ul. Ludwikowskiej na przystanek autobusowy, który znajduje się tuż przy skrzyżowaniu z ul. Lucyny. Na szczęście w piątek, 6 września nie było ich tam o tej porze.
- Motocykl kupił kilka dni wcześniej
Niewielką utwardzoną jombami uliczką (jakich na tym osiedlu mnóstwo) poruszał się 24-letni motocyklista. – Kierujący hondą, wyjeżdżając z drogi podporządkowanej (ul. Lucyny – przyp. red.) doprowadził do zderzenia z prawidłowo jadącą ul. Ludwikowską skodą, którą kierował 47-letni mężczyzna – relacjonuje st. sierż. Natalia Cieślak z tomaszowskiej policji.
Skoda jechała od strony ul. Białobrzeskiej. Motocyklista uderzył z dużą siłą w jej prawy bok. – Kierujący jednośladem doznał obrażeń głowy i śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego został przetransportowany do szpitala im. Kopernika w Łodzi – dodaje rzeczniczka policji.
Tam lekarze (ze względu na rozległe obrażenia 24-latka) zdecydowali o wprowadzeniu go w śpiączkę farmakologiczną. Jego stan nadal określany jest jako ciężki. Obrażenia odniósł też kierowca skody, który trafił do tomaszowskiego szpitala. Doznał ogólnych potłuczeń. Raniły go również odłamki szkła rozbitej w wyniku zderzenia szyby.
Okazało się, że kierujący motocyklem nie posiadał uprawnienia do kierowania tym pojazdem. – Kupił ten motocykl kilka dni wcześniej. Chciał się nim nacieszyć. Długo nie pojeździł. Szkoda chłopaka – mówi jeden z mieszkańców.
Ze względu na obrażenia policjanci nie mieli możliwości sprawdzenia stanu trzeźwości 24-latka. Kierujący skodą był trzeźwy.
- Droga zamknięta. Miasto w korkach
Na miejscu zdarzenia przez kilka godzin pracowali policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego oraz technik kryminalistyki. Zabezpieczali ślady i przesłuchiwali świadków zdarzenia. Ulica Ludwikowska była całkowicie zablokowana. – Staraliśmy się jak najszybciej wykonać niezbędne czynności. W takich sytuacjach nie można przemieszczać pojazdów. Czekaliśmy też na przylot śmigłowca LPR. Przy zamkniętym, remontowanym moście na Brzustówce występowały utrudnienia w ruchu. Policjanci kierowali na objazd przez Wąwał – wyjaśnia obecny na miejscu wypadku nadkom. Andrzej Mela, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego tomaszowskiej policji.
- Wyjeżdżał ze "ślepej" ulicy ze znaczną prędkością
Prowadzone jest postępowanie, które ma wyjaśnić przyczyny i dokładne okoliczności wypadku. Policjanci dysponują nagraniem z monitoringu miejskiego umieszczonego w pobliżu szkoły. – Całe szczęście nikt w tym czasie nie przechodził chodnikiem w okolicach tego skrzyżowania. Siła uderzenia i zniszczenia wskazują, że motocyklista poruszał się ze znaczną prędkością – informuje naczelnik tomaszowskiej drogówki.
Śledczy nie wykluczają żadnego ze scenariuszy zdarzenia. Również związanych z awarią czy uszkodzeniem układu hamulcowego motocykla.
24-latek wyjeżdżał z ul. Lucyny, która ma status drogi wewnętrznej, oznakowanej jako "ślepa". Dlatego wjeżdżając na ulicę Ludwikowską był kierującym włączającym się do ruchu i powinien ustąpić pierwszeństwa skodzie.
Na drogach naszego powiatu (jak i w całej Polsce) często dochodzi do zdarzeń (niestety również tych tragicznych w skutkach) z udziałem motocyklistów. Policjanci prowadzą akcje prewencyjne i ostrzegają. – Kierującego motocyklem nie chroni karoseria. W przypadku zderzenia z samochodem jest narażony na poważne obrażenia. Apelujemy o rozsądek na drodze. Zarówno do kierujących samochodami, żeby zwracali uwagę na niechronionych użytkowników dróg, jak również motocyklistów, którzy są szczególnie narażeni na niebezpieczeństwo. Najdrobniejszy błąd, nierówność na jezdni może ich kosztować zdrowie, a nawet życie – ostrzega nadkom. A. Mela.
ag



Komentarze