Spała – miejscowość położona w sercu Puszczy Pilickiej, a właściwie tego, co z niej pozostało, czyli spalskich lasów, rozciągających się nad środkowym biegiem rzeki Pilicy. Troska o to, co jest i powinno być zachowane dla następnych pokoleń wymusiła, by ustawowo powołać Spalski Park Krajobrazowy wchodzący w skład Zespołu Nadpilicznych Parków Krajobrazowych. Zespół ma siedzibę w Moszczenicy (pow. piotrkowski). Pracują tam przyrodnicy, ekolodzy, będący również po trosze artystami, publicystami, fotografikami, czyli ludzie nietuzinkowi. Należy do nich Piotr Wypych, propagator ochrony przyrody, wychodzący często poza swoje obowiązki zawodowe.
Piotr Wypych wspólnie z emerytowanym leśnikiem Jerzym Bajerowskim opracowali i wydali własnym nakładem publikację nt. wysiedleń, a właściwie przesiedleń ludności z wiosek leżących w obrębie Puszczy Pilickiej. Nosi ona tytuł "Carskie przesiedlenia". Działo się to na przełomie XIX i XX w., kiedy tereny okolicznych lasów stały się obszarem carskich polowań. Polska była rozbita rozbiorami na trzy części: rosyjską, pruską i austro-węgierską. Carowie musieli polubić swoją część i mimo wszystko na swój sposób dbali o nią i swoje imperialne interesy w Królestwie Polskim. Bywali w nim z różnych powodów.
Jednym z nich były ich ciągoty do polowań. Na polowania przyjeżdżał Aleksander III Romanow, który bazą wypadową na łowy uczynił Skierniewice, skąd początkowo ruszano powozami w lasy pilickiej puszczy. Kiedy zbudowano Kolej Warszawsko-Wiedeńską, a następnie budowano jej odnogę od Koluszek w stronę Opoczna i dalej, car korzystał w miarę postępu w jej budowie z trakcji kolejowej. Wtedy stacją końcową było Zaosie lub Skrzynki. Kiedy w 1884 r. ukończono budowę linii kolejowej zwanej Iwanogrodzką, specjalnie dla potrzeb carów utworzono stację Jeleń. Następca Aleksandra III, Mikołaj II, mógł już wygodnie przemieszczać się do Spały, gdzie w 1884 r. zbudowano stanicę (pałacyk myśliwski) na potrzeby cara, jego rodziny i gości.
W okolicy powstały zamknięte tereny łowieckie, ale na nich znajdowały się wsie i osady, które cierpiały duże niewygody, gdyż zwierzyna łowna czyniła dotkliwe straty w zasiewach i w przydomowym owocowym drzewostanie. Włościanie usiłowali grodzić swoje pola, ale na niewiele to się zdało. Carska administracja zauważyła ten problem i postanowiła temu zaradzić. Zapadły decyzje o wysiedleniu takich wiosek lub ich części. Wysiedlenia, o dziwo, odbywały się w sposób dość uczciwy, nie były to rugi jak w zaborze pruskim.
I właśnie o tym jest publikacja Wypycha i Bajerowskiego. Przesiedlenia objęły prawobrzeże Pilicy od Sulejowa po Odżywół, należące do Księstwa Łowickiego i przypisane Leśnictwu Radzice. Od 1895 r. do 1913 r. przesiedlono: częściowo wsie Brzustów i Sługocice, Dęborzeczka, Trzebiatów, a całkowicie Ceteń, Giełzów, Grzymałów, Lubanów, Kafar, Kąty, Książ, Raduszewice, Sieczka, Tresta Szlachecka, Wołkowo, Wyrówka, Wybranów. Opisał to w swoich wspomnieniach Błażej Stolarski, włościanin ze Sługocic. Wysiedlenia odbyły się na mocy dobrowolnej ugody. Nowe wsie na wykupionych przez carską administrację terenach przyjęły nazwy wsi, z których wysiedlono włościan. Tak było w przypadku Sługocic i Brzustowa, które obecnie istnieją również w gminie Będków. Zachowały się spisy przesiedlanych i kwoty rekompensat za obejścia. Znajdujemy w tych spisach nazwiska ciągle obecne w rejonie powiatu tomaszowskiego, a nawet wśród obecnych i byłych pracowników naszej redakcji, np. Grałek, Kobalczyk, Podwysocki, Walasik, Gąsieniec. Dla regionalistów i genealogów to bardzo dobre źródło informacji. Bogato ilustrowane egzemplarze "Carskich przesiedleń" trafią do oddziału Archiwum Państwowego w Tomaszowie i biblioteki w tomaszowskim muzeum.
J.Pampuch



Komentarze