Trwa remont mostu na Pilicy w ciągu ulicy Modrzewskiego i korki są w mieście potężne. Najgorzej jest na ul. Mireckiego i na Ludwikowie. Miasto chciało zrobić sygnalizację świetlną, by usprawnić komunikację, ale pomysł upadł. Dlaczego?
Pod koniec lipca zaczęła się gruntowna modernizacja mostu na Pilicy na Brzustówce. Nadal korzystają z niego piesi i rowerzyści, ale ruch dla samochodów jest zamknięty. Z powodu objazdów tworzą się korki, m.in. na ulicach Mireckiego, Nowy Port, Białobrzeskiej, Ludwikowskiej, jak i przyległych. Jak sygnalizowaliśmy dwa tygodnie temu, mieszkańcom ciężko jest dojechać na czas do pracy, do lekarza, na zakupy itd., a w związku ze zbliżającym się nowym rokiem szkolnym może być znacznie gorzej. Bardzo trudno wyjechać w lewo z ulicy Ludwikowskiej i Nowego Portu. Ludzie grzecznościowo się przepuszczają na skrzyżowaniach, ale to nie rozwiązuje problemów (a bywa też niebezpieczne).
Prezydent Marcin Witko zapowiedział, że miasto chce pomóc w rozładowaniu korków w tych miejscach. W swoich mediach społecznościowych podał, że jest decyzja o przekazaniu przez Urząd Miasta środków w wysokości 85 tys. zł na przygotowanie tymczasowej organizacji ruchu. – Dzięki temu możliwe będzie wykonanie przyłącza energetycznego, ustawienie oraz obsługa tymczasowej sygnalizacji świetlnej w rejonie skrzyżowania ul. Białobrzeskiej i ul. Ludwikowskiej, które obecnie mocno utrudnia życie wszystkim dojeżdżającym – poinformował Marcin Witko. Sam remont mostu i przebudowa dróg w tym rejonie należą do inwestycji powiatu. Wykonanie sygnalizacji było planowane na 1 września i wielu ludzi ucieszyło, bo widmo jazdy tamtędy wraz z rozpoczęciem roku szkolnego jest nieciekawe. – Będziemy wyjeżdżać chyba przed godz. 7.00, żeby zdążyć na 8.00 do szkoły w Tomaszowie. Ruszą przecież mieszkańcy Białobrzegów, Wąwału, Ciebłowic, Ludwikowa – wylicza jedna z mieszkanek Wąwału. Tymczasem pomysł przekazania przez miasto 85 tys. na mającą działać przez trzy miesiące sygnalizację upadł. – W związku z wyrażonymi oczekiwaniami i prośbami kierowców zdjęliśmy wniosek o środki na ten cel – mówi Joanna Budny, rzeczniczka prasowa UM. Część osób przekonywała, że sygnalizacja jeszcze bardziej opóźniałaby przejazdy.
Z drugiej strony, na pewno ruch byłby bardziej płynny i bezpieczny. Być może temat ponownie zostanie podjęty, kiedy okaże się po pierwszych dniach września, że komunikacja musi być tam jednak usprawniona.
Jest zatem opcja, że kiedy rodzice z dziećmi ruszą do szkół, tamta część miasta po prostu stanie i niejeden uczeń na rozpoczęcie roku czy na lekcje się spóźni.
J.D.



Komentarze