Ulica Milenijna skraca drogę między osiedlem Niebrów a DW 713, ale jest też specyficznie zbudowana, co zachęca kierowców do bardzo szybkiej jazdy. Niby z jednej strony ogranicza ich znak, ale z drugiej... nie.
Ulica Milenijna łączy ulicę Ujezdzką z osiedlem Niebrów. Zbudowana w 2002 roku miała być udogodnieniem dla Ceramiki Paradyż i innych firm, takich jak np. Star Foods czy Rembor. Jej celem było też rozładowanie korków na ul. Warszawskiej i Ujezdzkiej oraz ułatwienie tranzytu. Ogólnie się to udało. Samochodów osobowych i tirów jest jednak z roku na rok coraz więcej. Jazda tamtą stroną miasta, zwłaszcza gdy zamykany jest przejazd kolejowy na ulicy Warszawskiej, i tak jest dla kierowców udręką.
Na ulicy Milenijnej bywa niebezpiecznie. Z uwagi na specyficzne wyprofilowanie jezdni i to, że np. zimą nawierzchnia często jest oblodzona, łatwo można wypaść z drogi. – Od dawna rejestrujemy tam sporo zdarzeń, takich jak utrata panowania nad pojazdem w wyniku śliskiej nawierzchni, uderzenia w latarnie czy ogrodzenia znajdujących się w pobliżu firm – mówi naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie podinsp. Andrzej Mela.
Zagrożenie stanowią też tiry. – Zimą wpadłam tam w poślizg. Nawierzchnia była śliska, a jadący szybko tir ochlapał mi szybę błotem pośniegowym. Straciłam panowanie nad autem, zjechałam na przeciwległy pas ruchu i obróciło mnie tak, że wylądowałam tuż przy ogrodzeniu. To cud, że kolejny tir lub inny pojazd nie jechał i że nic nam się nie stało – wspomina jedna z czytelniczek, która w momencie zdarzenia jechała z małym dzieckiem. Tirów jeździ tamtędy dużo. Dojeżdżają do okolicznych firm i na duży parking przy skrzyżowaniu z ulicą Ujezdzką. Sporo jeździ też tamtędy osobówek i niestety bardzo często przekraczana jest prędkość. Nagminne jest wyprzedzanie osób jadących z prawidłową prędkością i rozpędzanie się do 90 czy 100 km na godzinę. Przez taką jazdę można wypaść z drogi lub zderzyć się z innym pojazdem w okolicach skrętu przy moście na rzece Czarnej.
O problemach ze znacznym przekraczaniem prędkości i złym oznakowaniem na ul. Milenijnej informują m.in. nasi czytelnicy. Co ciekawe, od strony os. Niebrów postawiony jest znak z ograniczeniem prędkości do 30 km/h (przed mostem). Jednak z drugiej strony już go nie ma. – Ludzie strasznie tam pędzą, a przecież ruch jest duży. Są zakłady pracy, droga do szkół itd. – mówią nam czytelnicy. Można też spotkać rowerzystów i spacerowiczów zmierzających do znajdujących się przy tej ulicy ogrodów działkowych. Z ul. Milenijnej korzystają też osoby niemające samochodu, a idące do marketów na os. Niebrów, bo na długiej ulicy Ujezdzkiej nie ma już żadnego sklepu spożywczego.
Podinsp. Andrzej Mela uważa, że ograniczenie prędkości powinno być z dwóch stron takie samo, a jeśli tego nie ma, należy to zmienić. – Przyjrzymy się tej ulicy i oznakowaniu. Jeśli to się potwierdzi, skierujemy pismo do Komisji Bezpieczeństwa, by to uporządkować – zapewnia szef tomaszowskiej drogówki. Przyznaje, że problem z pędzącymi autami, także z tymi z nieudolnie zrobionym tuningiem i hałasującymi (z przeróbkami układu wydechowego nadającymi się do jazdy sportowej, a nie po drogach publicznych), jest w mieście spory i występuje na różnych ulicach (np. Barlickiego, Mazowieckiej, PCK). – Sprawdzimy, co dzieje się na Milenijnej. Czasem kilka patroli ostrzegawczych wystarczy, żeby kierowcy zmienili styl swojej jazdy – twierdzi A. Mela.



Komentarze