Tomaszowski zespół Skóra z Byka, znany fanom rockowego brzmienia, wystąpił w piątek, 8 sierpnia na Przystani nad Pilicą. Wydarzenie odbyło się w ramach Letniej Sceny Artystycznej Miejskiego Centrum Kultury. Muzycy nie próżnują, nagrywają nowe piosenki i planują kolejne koncerty.
Występ Skóry z Byka przyciągnął na wydarzenie nie tylko sympatyków mocniejszego grania, ale też innych mieszkańców, w tym seniorów i rodziny z dziećmi. Przystań jest idealna do organizowania letnich koncertów – dorośli mogą słuchać i bawić się, dzieci korzystają w tym czasie z placów zabaw, zielonego labiryntu, boisk itd. Skóra z Byka, istniejąca od 2013 r., zagrała nowe i starsze utwory, a co ważne – swoje. Formacja jest znana z ciekawych tekstów nawiązujących np. do sytuacji społeczno-politycznej. Jak mówią muzycy, polityka, sport i sytuacje bieżące są przedmiotem ich żarliwych dyskusji na próbach.
Udało nam się porozmawiać z chłopakami z zespołu. Zaczęli nagrywać płytę. We wrocławskim studio zdążyli zrobić trzy numery, jeden z nich powinien pojawić się jako singiel. – Mamy nadzieję, że będzie to już wczesną jesienią – mówi Łukasz Dominiczak. Do Skóry z Byka dołączył nowy perkusista, który udanie zadebiutował na piątkowym koncercie. – W zespole nastąpiła zmiana powera. Gnacia (Przemek Gnatek – przyp. red.) zastąpił Kuba Pieczyński. Nasze plany odnośnie nagrania płyty zostały tym samym odłożone w czasie. Na razie nowe kawałki powstają i obecnie płyta, którą byśmy nagrali, byłaby zupełnie inna od tej, którą mieliśmy nagrać wiosną – zauważa Voytas, czyli Wojtek Misiak. Warto nadmienić, że jeden z numerów tomaszowian zakotwiczył na dobre na liście przebojów Radia Wnet. Mowa o piosence pt. "Trudna jest droga do nieba", która otwierała ich debiutancką płytę 10 lat temu. – Stąd pomysł, by na koncercie do tego wrócić i zagrać pięć kawałków akustycznie – dodaje Ł. Dominiczak.
Ale energia tomaszowskich muzyków jest ta sama. – W nowych numerach wciąż jest ogień. Dorzucamy do pieca i w pocie czoła wykrawamy nowe piosenki, ku większej chwale rock`n`rolla – śmieje się Kisiu (Adrian Kisiołek). Ci, którzy byli na piątkowym koncercie, mogli się osobiście przekonać o formie tomaszowian. – Zawsze fajnie gra się u siebie. Dziękujemy naszej tomaszowskiej żywiołowej publiczności za dobrą wspólną zabawę – powiedział Domino (Łukasz Dominiczak).
Wiele osób chwaliło koncert. Niektóre piosenki, jak np. "Niczym łza spływałem", głęboko zapadają w pamięć i miejmy nadzieję, że usłyszy je szeroka publiczność. – Kilka koncertów planujemy zagrać na jesieni, więc już na nie serdecznie zapraszamy – informuje Amen, czyli Arek Świtkowski. Tymczasem w zespole klimatyzuje się Kuba Pieczyński. – Docieram się z chłopakami, ale to ciężkie charaktery, więc nie jest lekko – śmieje się. – W zespole jak w rodzinie. Od czasu do czasu musi być dym, byleby płonął ogień – dopowiada Wojtek Misiak. Chłopaki uważają, że będą lepsi niż Rolling Stonesi i tego im oczywiście życzymy. Na razie mają inny problem. – Szukamy sali prób, gdzie moglibyśmy raz w tygodniu się spotykać i poćwiczyć. Może ktoś ma akurat pomieszczenie 5x5. Oczywiście się dogadamy – mówi Łukasz Dominiczak.
Fotorelacja dostępna na naszym FB: https://www.facebook.com/share/p/1AxLrDMUJe/
Joanna Dębiec



Komentarze