Gmina Tomaszów nie wprowadzi płatnego parkowania przy przystani w Smardzewicach. – W weekendy nie moglibyśmy pobierać opłat, a wtedy ruch jest największy – mówi wójt Sławomir Bernacki. Tymczasem zmotoryzowani turyści zostawiają auta w każdym wolnym miejscu nad zalewem, często łamiąc przepisy.
W obrębie smardzewickich przystani (tej nad zalewem i kajakowej nad Pilicą) jest już ponad 350 miejsc parkingowych – bezpłatnych, przy drogach publicznych. Najbliżej promenady i plaży samochód można zostawić przy ul. Klonowej. Tam jest około 50 miejsc, które w ciepłe weekendy (tak jak w ten ostatni) szybko się zapełniają. Kilkadziesiąt stanowisk jest przy ul. Wodnej, ale największe parkingi są przy ul. Łąkowej (tam jest w sumie około 200 miejsc). Tyle że stamtąd trzeba przejść kilkaset metrów, a wielu kierujących chce podjechać jak najbliżej budek z lodami czy goframi. – Jest piękna pogoda, to co za problem się przejść. Ale większości się nie chce. Szkoda też parę złotych na prywatne płatne parkingi bezpośrednio przy przystani – ocenia jeden z mieszkańców.
W konsekwencji wielu zmotoryzowanych turystów zostawia pojazdy w miejscach niedozwolonych, łamiąc zakazy zatrzymywania się lub postoju. Parkują na dojazdach przeznaczonych dla służb ratunkowych, na terenach zielonych i pobliskich osiedlach. Tak było w minione weekendy, kiedy tereny rekreacyjne w Smardzewicach przeżywały oblężenie turystów z całego regionu. – Zbudowaliśmy odpowiednią infrastrukturę, oznakowanie. Możemy tylko apelować o wyobraźnię i prosić o patrole policji w tym miejscu. Ostatnio dołożyliśmy się do zakupu radiowozu. Mam więc nadzieję, że w sezonie będziemy mogli liczyć na wsparcie w tym zakresie – informuje wójt.
Mandat za parkowanie w niedozwolonym miejscu może wynieść od 100 do 300 złotych. Kara może być dotkliwsza (nawet 800 zł), kiedy pojazd pozostawiony jest w miejscu przeznaczonym dla osób niepełnosprawnych. Nie można zostawiać pojazdów na chodnikach, ścieżkach rowerowych, miejscach wyłączonych, w odległości mniejszej niż 10 m od przejścia dla pieszych lub skrzyżowania. Nie wolno też zastawiać wyjazdów z posesji, bram czy parkingów. Poza mandatem trzeba się liczyć także z punktami karnymi. Za tamowanie przejazdu na drodze można "zarobić" ich nawet osiem. To 1/3 wszystkich dopuszczalnych zanim straci się prawo jazdy.
Mieszkańcy twierdzą, że problem częściowo rozwiązałoby wprowadzenie płatnego postoju również na parkingach publicznych. Gmina rozważała pomysł zamontowania parkomatów, ale się z niego wycofała. – Przepisy pozwalają na pobieranie opłat za parkowanie tylko w dni powszednie, a to w weekendy jest największy ruch. Póki co taka inwestycja nie ma więc sensu – twierdzi wójt.
Kolejnym problemem jest promenada w Smardzewicach. Jej nawierzchnia zbudowana z desek kompozytowych wymaga ciągłych napraw. Na razie w ramach gwarancji robi je wykonawca całego kompleksu. – Takie prace były prowadzone jesienią, po poprzednim sezonie – mówi S. Bernacki. Jednak potrzebne będą kolejne wymiany desek. W nawierzchni w wielu miejscach są pęknięcia i wyrwy. Wiele osób, mimo apeli gospodarzy przystani (i odpowiedniego oznakowania o zakazach), jeździ po promenadzie rowerami, hulajnogami czy deskorolkami (widać ślady kół), niszcząc deptak.
ag



Komentarze