Nową przeprawę nad rzeką Wolbórką zbuduje firma BUDREM-1 z Radomia, która dała wyjątkowo niską cenę. Zarząd Dróg Powiatowych rozstrzygnął przetarg na realizację tego zadania przed dwoma tygodniami. Umowa z wykonawcą została podpisana w ubiegłą środę, a 23 marca został mu przekazany plac budowy.
Oferty, które wpłynęły w przetargu na "Rozbudowę DP 4339E wraz z rozbiórką i budową mostu – ul. Legionów w Tomaszowie Mazowieckim", otwarto 25 lutego. Zgłosiło się aż 16 firm chętnych do podpisania kontraktu. Najtańszą ofertę z ceną zaledwie 6.671.520 zł przedstawiła Firma Budowlano-Remontowa BUDREM-1 Wiesław Zdzisław Kosonóg z Radomia. Tylko nieco droższe były dwie kolejne firmy z cenami – 6.866.085,41 zł i 6.875.768,60 zł. Następne pięć ofert mieściło się w przedziale 7–8 mln zł, a najwyższa opiewała na 11.950.000 zł.
Powiat na sfinansowanie zamówienia przeznaczył 11.139.029,73 zł. Aż 15 ofert mieściło się w tej cenie. Jak poinformowała dyrektorka ZDP Elżbieta Rudzka, po sprawdzeniu poprawności złożonych dokumentów dwie oferty zostały odrzucone. Następnie zostało wszczęte postępowanie w sprawie rażąco niskiej ceny. Najtańsze oferty to zaledwie połowa ceny kosztorysowej.
BUDREM-1 w wyznaczonym czasie złożył wyjaśnienia, co pozwoliło na wybranie go na wykonawcę inwestycji. Ogłoszenie ukazało się 11 marca. Jego oferta cenowa dała blisko 4,5 mln zł tak zwanych oszczędności poprzetargowych. To oznacza jednak, że będziemy musieli zwrócić około 5 mln zł z 10,2 mln zł dotacji przyznanej w ub.r. powiatowi tomaszowskiemu przez Zarząd Województwa Łódzkiego w ramach programu regionalnego Fundusze Europejskie dla Łódzkiego 2021–2027.
Remont przeprawy przez Wolbórkę w ciągu ul. Legionów w Tomaszowie to w rzeczywistości budowa nowego mostu. Dokumentację sporządziła Pracownia Usług Projektowo-Budowlanych Tomex z Łodzi. Oprócz rozbiórki istniejącego obiektu inwestycja obejmuje budowę fundamentów i umocnienia koryta rzeki oraz całkiem nowej konstrukcji nośnej. Oczywiście będą nowe barierki, oświetlenie, nawierzchnia itp. Władze powiatu liczą, że nowy most będzie gotowy jeszcze w tym roku. Oby tak się stało, bo mieszkańcy nie mogą się już doczekać.
W ubiegłą środę w Starostwie Powiatowym podpisano umowę z wykonawcą, a w miniony poniedziałek radomskiej firmie przekazano plac budowy. Kierownikiem budowy jest Sebastian Kosonóg. W spotkaniu uczestniczyli: starosta Dariusz Kowalczyk i Krzysztof Biskup z Zarządu Powiatu, dyrektorka ZDP Elżbieta Rudzka i jej zastępca Piotr Fijałkowski oraz przedstawiciel inspektora nadzoru inwestorskiego.
Już na starcie budowy pojawił się poważny problem. Pierwszym zadaniem wykonawcy jest zdemontowanie gazociągu podwieszonego do konstrukcji mostu i poprowadzenie go przepustem pod Wolbórką. Tymczasem, jak poinformował kierownik Kosonóg, nie można kupić umieszczonych w projekcie rur zabezpieczających gazociąg. Podobno takie rury produkują dwie firmy w Polsce, a ich komponenty są z ropy naftowej. Obecna sytuacja na rynku naftowym spowodowała, że produkcję przerwano. Cała nadzieja, że gdzieś lokalnie, może nawet w Tomaszowie, będzie można kupić lub odkupić zaprojektowane rury. Bez przełożenia gazociągu nie można rozpocząć demontażu starego mostu, a to może oznaczać poważne opóźnienie w realizacji inwestycji. – Do kolejnego etapu robót, jakim jest rozbiórka mostu, będziemy mogli przystąpić dopiero po przełożeniu sieci gazowej. Przewidujemy, że potrwa to około miesiąca, kolejne dwa tygodnie to rozbiórka konstrukcji istniejącego obiektu, a potem przystąpimy do robót związanych z fundamentowaniem i wznoszeniem nowej konstrukcji mostu – mówi S. Kosonóg. – Termin realizacji określony jest na 11 miesięcy, w tym 9 miesięcy na roboty budowlane, a dwa na uzyskanie pozwoleń na użytkowanie. Zakładamy, że uda nam się to wcześniej, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że jest to bardzo ważny punkt na mapie komunikacyjnej Tomaszowa – dodaje.
Póki co po przejęciu terenu budowy wykonawca zagrodził siatką przejście przez most, z którego od listopada ub.r. (czyli wyłączenia obiektu z ruchu kołowego) korzystali jeszcze piesi i rowerzyści. Teraz już nie ma takiej możliwości. To jeszcze bardziej utrudni życie mieszkańcom. Wiele osób zarzuca inwestorowi, że nie pomyślano o kładce zastępczej na czas przebudowy.
Ryszard Pożyczka



Komentarze