Planowany przebieg trasy S12 w okolicach Tomaszowa Mazowieckiego oraz Będkowa był przedmiotem dyskusji na sejmowej Komisji Infrastruktury, która odbyła się w czwartek, 12 marca. Radny miejski Piotr Kucharski, reprezentujący mieszkańców Marek Nowak oraz samorządowcy z naszego powiatu próbowali przekonać przedstawicieli Ministerstwa Infrastruktury i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad do rezygnacji z korytarza południowego na rzecz północnego.
Dyskusja była gorąca. Czy przyniesie spodziewane rezultaty?
Transprojekt Gdański na zlecenie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad opracowuje studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowe (za 32 mln złotych) z elementami koncepcji programowej dla nowej drogi ekspresowej nr 12, która ma połączyć węzeł Łódź-Południe (A1/S8) z węzłem Kozenin (dopiero ma powstać u zbiegu S12 i S74). To około 60 km nowej drogi ekspresowej. Nikt nie kwestionuje zasadności jej powstania, ale planowany przebieg w korytarzu południowym, tuż przy unikatowych przyrodniczych atrakcjach Tomaszowa, budzi już wiele zastrzeżeń. Podobnie jest w gminie Będków, gdzie mieszkańcy obawiają się o przyszłość swoich gospodarstw.
Warianty przedstawiane na konsultacjach społecznych w październiku 2024 r. i marcu 2025 r. spotkały się z falą krytyki. Do projektanta wpłynęły tysiące wniosków z uwagami i sprzeciwami. Organizowano protesty. Zaproponowana trasa tranzytowa była dużym obciążeniem dla miejscowości położonych na południe od Tomaszowa (Wąwału, Wiaderna czy Smardzewic), ale również dzielnic miejskich, tj. Józefów czy Nagórzyce. Miała przebiegać nawet w granicach miasta. – Te warianty tną Tomaszów na pół. Droga ma przebiegać obok gęsto zaludnionych miejscowości i osiedli, niszcząc spokój tysięcy rodzin. Tym samy blokując rozwój budownictwa mieszkaniowego – mówił na posiedzeniu sejmowej Komisji Infrastruktury Marek Nowak, nawiązując do petycji podpisanej przez ponad 5 tysięcy osób, która już prawie rok temu została skierowana do GDDKiA. Stowarzyszenie wysłało też pismo w tej sprawie do premiera z wnioskiem o rozpatrzenie tzw. wariantu społecznego. Zgodnie z jego założeniami trasa miałaby przebiegać z dala od terenów zabudowanych w tzw. korytarzu północnym (otwierając tereny przemysłowe i inwestycyjne miasta), a jej budowa nie wiązałaby się z koniecznością wyburzenia domów.
Wśród przeciwników budowy S12 w korytarzu południowym podnoszone były też argumenty środowiskowe. Projektant zaproponował poprowadzenie trasy w pobliżu Grot Nagórzyckich, Rezerwatu Przyrody Niebieskie Źródła, Lasów Smardzewickich (to obszary Natura 2000) czy Ośrodka Hodowli Żubrów w Smardzewicach (należącego do Kampinoskiego Parku Narodowego). – Budowa drogi ekspresowej w proponowanych korytarzach to igranie z ogniem. Naruszenie warstw wodonośnych może doprowadzić do nieodwracalnego zanieczyszczenia ujęć, z których korzysta cały Tomaszów – przekonywał w sejmie radny Piotr Kucharski, dodając: – Tomaszów Mazowiecki ma blisko 60 tys. mieszkańców, ale traci 1 procent ludności rocznie, rośnie bezrobocie. Trasa powinna wspierać biznes, a tak by było, gdyby przechodziła jak najbliżej przemysłowych terenów Tomaszowa.
W imieniu mieszkańców gminy Będków (tam też było mnóstwo głosów sprzeciwu) głos zabrał wójt Dariusz Misztal, który wyraził obawę o przyszłość terenów rolnych. – Całe rodziny utrzymują się z pracy na roli. Tylko niewielka część pracuje w Koluszkach lub Tomaszowie. S12 przez Będków zabierze ludziom pracę – stwierdził, zaznaczając, że nie jest za zablokowaniem budowy, ale za takim zaplanowaniem inwestycji, żeby uratować gospodarstwa.
O uwzględnienie postulatów protestujących (wskazanie alternatywnych rozwiązań) apelował też poseł Adrian Witczak. W podobnym tonie wypowiadała się posłanka Anna Milczanowska, która również wskazywała na konieczność uwzględnia argumentów strony społecznej.
Rafał Weber, były minister infrastruktury, który przygotowywał wstępną analizę przebiegu drogi, stwierdził, że korytarz południowy nie powinien być ostatecznym rozwiązaniem. – Argumenty strony społecznej i problemy ekonomiczne Tomaszowa to bardzo ważne argumenty w rewizji przebiegu drogi S12. Głosy strony społecznej, samorządów z powiatu tomaszowskiego powinny być wzięte pod uwagę. Jest jeszcze na to czas na tym etapie planowania – powiedział.
Przedstawiciele resortu infrastruktury i GDDKiA początkowo twierdzili, że nie mają złej woli, ale nie ma możliwości poprowadzenia trasy w sugerowanym przez społeczników i mieszkańców korytarzu północnym, bo jest on dłuższy i droższy o ok. pół miliarda złotych niż południowy, a w dodatku przebiegałby w pobliżu obszarów Natura 2000. Potem jednak wyrazili gotowość do dalszych rozmów i przeanalizowana alternatywnej propozycji. Choć wiązałoby się to z koniecznością budowy większej liczby węzłów, wiaduktów, mostów i innych obiektów inżynieryjnych, to dla przyszłości Tomaszowa i rozwoju gospodarczego miasta warto.
ag



Komentarze