Marzec to najlepszy czas dla poszukiwaczy poroży zrzucanych przez jelenia szlachetnego. Na naszych terenach też nie brakuje amatorów tych leśnych skarbów. – Takie znaleziska są elementem runa leśnego i można je zabrać do domu. Pamiętajmy tylko o przestrzeganiu przepisów – mówi Cezary Sęk z Nadleśnictwa Smardzewice.
Jeleń szlachetny to piękne, majestatyczne zwierzę, które najlepiej obserwować podczas jesiennego rykowiska. A przedwiośnie to czas, kiedy samce (byki) zrzucają poroża. Starsze, dojrzałe osobniki robią to zazwyczaj w marcu. Ich tyki są najbardziej cenione przez zbieraczy. Zrzuty najczęściej znajdowane są na leśnych ścieżkach, a nawet na polach. Najbardziej poszukiwane są tyki z licznymi odnogami. – Moim marzeniem jest znalezienie dwóch tyk z koroną (do pary) od jednego osobnika. Jedna może ważyć nawet 5 kg. Zrobiłbym sobie z nich ołtarz – mówi nam jeden z poszukiwaczy, który opowiedział nam o swoim hobby.
– Tyki jelenia składają się na wieniec. Mają zwykle po kilka lub kilkanaście odnóg. Ich liczba nie określa wieku zwierzęcia. Każda z odnóg tyki ma specjalną nazwę. Ta nad różą (pierścieniem kostnym otaczającym początek tyki) nazywana jest oczniakiem, potem jest nadoczniak (nie zawsze występuje), a w połowie zwykle jest opierak, a nad nim grot, jeśli poroże nie ma już więcej odnóg. Kiedy zakończeniem tyki są dwie odnogi, to wtedy nazywamy to widlicą, a jeśli trzy i więcej to już jest korona – wyjaśnia nasz rozmówca.
Pomorze Zachodnie, Bieszczady, Beskidy – tam populacja jelenia szlachetnego jest największa. W okolicach Tomaszowa tych zwierząt też przybywa. – Z każdym rokiem pogłowie tego gatunku na terenie naszego nadleśnictwa się zwiększa. Przybywa też osób, które wędrują po lesie w poszukiwaniu zrzutów. Zwłaszcza teraz, przy ładnej pogodzie, widzimy mnóstwo zbieraczy. Las jest dostępny dla wszystkich, ale pamiętajmy o uszanowaniu jego mieszkańców i stosowaniu się do przepisów prawa – apeluje C. Sęk.
Trzeba pamiętać o zakazie wjazdu samochodem do lasu. Ruch pojazdów silnikowych jest dozwolony wyłącznie na drogach publicznych oraz leśnych oznakowanych jako dostępne dla ruchu. Parkujmy tylko w miejscach do tego wyznaczonych. – Nie wchodźmy też na tereny objęte zakazem wstępu, takie jak: uprawy leśne, młodniki, powierzchnie doświadczalne, drzewostany nasienne czy ostoje zwierzyny. Jeleń sam zrzuci tyki naturalnie. Nie można za nim biegać po lesie. Spłoszone, osłabione po okresie zimowym zwierzę może wybiec na drogę po samochód albo spowodować zniszczenia ogrodzeń w gospodarstwach. Takie przypadki już się zdarzały – przestrzega rzecznik Nadleśnictwa Smardzewice.
Znalezione poroża są, tak jak grzyby czy jagody, elementem runa leśnego. Można je zabrać do domu, są własnością znalazcy. Co innego, jeśli znajdziemy padniętego (albo potrąconego przy drodze) jelenia byka (lub jego czaszkę z wieńcem). Wtedy nie możemy go zabrać (to własność Skarbu Państwa), tylko zgłosić się do nadleśnictwa alba koła łowieckiego.
Wiele osób zbiera poroża dla przyjemności. To świetna forma ruchu. Jednak są tacy, dla których zrzuty stanowią źródło utrzymania. Z poroży wykonywane są ozdoby, np. żyrandole, uchwyty do sztućców, biżuteria, zegary, rękojeści noży, a nawet meble. Służą też jako afrodyzjak.
ag



Komentarze