Zrobiło się cieplej i zaczęło się wypalanie traw. – Takie praktyki są przyczyną wielu pożarów, które niejednokrotnie stanowią zagrożenie dla środowiska, zwierząt, a nawet życia i zdrowia ludzi – ostrzega mł. kpt. Artur Malinowski, oficer prasowy komendanta PSP w Tomaszowie. Strażacy prowadzą kampanię "Stop pożarom traw".
Od początku 2026 r. strażacy w całym kraju odnotowali już ponad 6,7 tysiąca pożarów nieużytków, a tylko w weekend 14 i 15 marca ponad 1,4 tysiąca. W powiecie tomaszowskim w tym roku doszło już do kilkunastu takich zdarzeń. 10 marca w Nowym Olszowcu pożar trawy przy trasie S8 gasili strażacy z OSP Lubochnia, a 15 marca przy ul. Odległej podobną interwencję mieli ochotnicy z Białobrzegów. – Interweniowaliśmy także przy zdarzeniach związanych z pożarami traw i nieużytków przy ulicach Strzeleckiej, Wilczej i Głównej w Tomaszowie oraz w Rzeczkowie, Stanisławowie Lipskim i Luboczy. W tej ostatniej miejscowości dwukrotnie – wymienia mł. kpt. A. Malinowski.
O tej porze roku takich zdarzeń jest najwięcej. Panuje przekonanie, że spalenie trawy spowoduje szybszy i bujniejszy jej odrost. Rzeczywistość wskazuje, że wypalanie traw prowadzi do nieodwracalnych, niekorzystnych zmian w środowisku naturalnym – wyjałowienia ziemi, zahamowania naturalnego rozkładu resztek roślinności oraz asymilacji azotu z powietrza. Do atmosfery przedostaje się szereg związków chemicznych będących truciznami zarówno dla ludzi, jak i zwierząt.
Wypalanie traw jest również przyczyną wielu pożarów, które niejednokrotnie prowadzą do wypadków śmiertelnych. Za ponad 90 procent takich zdarzeń odpowiedzialny jest człowiek. Prędkość rozprzestrzeniania się takiego pożaru może wynosić ponad 20 km/h. W przypadku porywistego wiatru i zmiany jego kierunku pożary bardzo często wymykają się spod kontroli i przenoszą na pobliskie lasy oraz zabudowania. – Dlatego w ramach kampanii "Stop pożarom traw" przestrzegamy przed takimi praktykami i wskazujemy na zagrożenia. Każdy z nas może przyczynić się do zapobiegania pożarom i do ochrony otaczającej nas przyrody. Reagujmy, gdy widzimy niebezpieczne działania – mówi rzecznik tomaszowskiej straży.
Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody wypalanie nieużytków jest zabronione. – Kto usuwa roślinność przez wypalanie z gruntów rolnych, obszarów kolejowych, pasów przydrożnych, trzcinowisk lub szuwarów, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 30.000 złotych – czytamy w artykule 130a.
Natomiast ustawa o lasach zabrania używania otwartego ognia w lesie, jak również 100 metrów od jego granicy. Za złamanie tych zakazów grozi kara grzywny, aresztu, a jeśli spowoduje się pożar zagrażający zdrowiu lub życiu wielu osób, można trafić do więzienia nawet na 10 lat.
ag



Komentarze