Najnowszy budynek Zespołu Szkół Ponadpodstawowych nr 1 ma prawie 14 lat. Już w trakcie jego budowy były duże problemy, a kolejne pojawiły się po oddaniu do eksploatacji. Od kilku lat mówiło się o konieczności poważnego remontu, ale inwestycja znalazła się dopiero w tegorocznym budżecie powiatu. Przebudowa zaplanowana jest na wakacje i od września uczniowie popularnego „mechanika” mają wrócić w bezpieczne już mury swojej szkoły.
ZSP nr 1 kultywuje tradycje pierwszej w Tomaszowie Miejskiej Szkoły Zawodowej, powstałej w 1922 roku i działającej przy ulicy św. Antoniego w budynku Państwowego Seminarium Nauczycielskiego. Po wojnie szkoła została reaktywowana. Placówka od zawsze miała problemy z bazą. Mieściła się w wielu miejscach. Dopiero w 1964 r. odzyskała dawną siedzibę przy ulicy św. Antoniego 29. Po roku 1970, gdy dyrektorem został Jan Dorociak, dobudowane zostało drugie piętro budynku głównego. Powstał też nowy, mniejszy, gmach z pracowniami technicznymi, biblioteką, świetlicą oraz stołówką. W 1976 roku rozpoczęła się budowa sali gimnastycznej, a właściwie pierwszej w mieście szkolnej hali sportowej z prawdziwego zdarzenia. 27 listopada 1982 r. szkoła otrzymała imię gen. Tadeusza Kościuszki.
Placówka cieszyła się dużą popularnością wśród młodzieży i o konieczności budowy nowego pawilonu mówiono coraz głośniej od powstania powiatu tomaszowskiego, któremu podlegają szkoły średnie. Jednak jeszcze długo nie było konkretów w tej sprawie. Dopiero gdy w samorządzie miejskim zapadła decyzja o przygotowaniu programu rewitalizacji centrum Tomaszowa, sprawy zaczęły się układać. Do budżetu powiatu na 2008 rok wpisano budowę budynku dydaktyczno-konferencyjnego w popularnym „mechaniku” z realizacją w latach 2008–2012.
Inwestycja zaczęła się 28 maja 2008 roku od ogłoszenia konkursu na opracowanie koncepcji budowy nowoczesnej szkoły zawodowej. Wygrała Pracownia Projektowa TOGA Tomasza Garbacza z Łodzi, która później otrzymała zlecenie z tzw. wolnej ręki na przygotowanie projektu budowlanego i wykonawczego wszystkich branż, a także na przeprowadzenie wszelkich uzgodnień i uzyskanie pozwolenia na budowę oraz prowadzenie nadzoru autorskiego.
Budynek na cele oświatowe zaprojektowano jako zwartą trzykondygnacyjną bryłę, rozrzeźbioną wykuszami. Ma 55,17 m długości, 41,75 m szerokości, 12 m wysokości. Jest w nim 18 pracowni przedmiotów zawodowych, sala wielofunkcyjna, szatnie uczniowskie i inne pomieszczenia uzupełniające podstawową funkcję. Pełni też rolę łącznika pomiędzy dwoma już istniejącymi obiektami szkoły – halą sportową i budynkiem dydaktycznym, stojącym naprzeciw wejścia od strony ul. św. Antoniego.
Przetarg na wykonawstwo inwestycji został ogłoszony na początku kwietnia 2010 roku. Zadanie realizował tomaszowski Kaza-Bud I, należący do Jacka i Krzysztofa Musików, którzy dali cenę 8.205.110 zł. Według kosztorysu inwestorskiego budowa miała kosztować blisko 15 mln zł. Z przetargu wyszło prawie siedem milionów mniej. Radość była duża, ale później okazało się, że realizacja inwestycji nie idzie jak należy. Termin jej zakończenia wyznaczono na 2011 r., ale wykonawca nie wywiązał się na czas. Później zawarto ugodę, a szefowie Kaza-Budu zobowiązali się do realizacji całości umowy do 30 czerwca 2012 roku. I tego terminu nie udało się dotrzymać, ale budynek już stał.
W lipcu zamontowano ostatnie elementy głównego wyposażenia, a kolejne tygodnie trwało usuwanie usterek. Po ulewach pojawiły się zacieki i wykonawca musiał poprawić dach. Liczono się wtedy z tym, że jeszcze jakieś wady wyjdą w trakcie eksploatacji, a Kaza-Bud będzie je usuwał i naprawiał w ramach reklamacji. I tak się dzieje na okrągło, ale Kaza-Budu już nie ma i naprawy stały się problemem szkoły i powiatu. Ale jest coraz gorzej. Od kilku lat tynk na budynku zaczął poważnie pękać. Pojawiło się pytanie, czy to nie staje się niebezpieczne dla uczniów. O problemie zrobiło się ostatnio głośno. W efekcie do tegorocznego budżetu powiatu wpisano modernizację dachu budynku dydaktyczno-szkoleniowego ZSP nr 1 z kwotą 100.000 zł.
O sypiącej się nowej szkole mówiono nawet w czasie ostatniej sesji Rady Powiatu. Były głosy, że nie wystarczy remont dachu, że należy wykonać poważne ekspertyzy całego obiektu, by później nie należało remontu powtarzać.
Wicestarosta Sławomir Żegota, któremu podlega powiatowa oświata, wyjaśnia, że zdaniem ekspertów budynek na stwarza zagrożenia. Szkoła przechodzi techniczne przeglądy coroczne i 5-letnie. Największym problemem jest stan dachu, który zaprojektowano w systemie membranowym z ociepleniem. Nie dość, że został on wadliwie zbudowany, to jeszcze w czasie doraźnych napraw powierzchnia została podziurawiona, co spowodowało napływ wody do środka. Później te otwory pozalepiano, nie czekając na wysuszenie izolacji. W efekcie dach waży dużo więcej, niż zakładał to projekt. To może być przyczyną drobnych ruchów całej konstrukcji, których skutkiem są pęknięcia. Władze powiatu uznały więc, że trzeba jak najszybciej dach zdemontować i położyć nowy, w nieco innej technologii, z lepszą izolacją.
Przetarg na modernizację dachu budynku dydaktyczno-szkoleniowego w ZSP nr 1 Starostwo Powiatowe ogłosiło 6 marca. Zamówienia obejmuje w szczególności rozbiórkę pokrycia dachu z izolacją i obróbki blacharskiej oraz oczyszczenie i naprawę podłoża, a następnie ułożenie izolacji przeciwwilgociowej, nowej izolacji cieplnej oraz pokrycia dachu. Przy okazji wymieniona zostanie instalacja odgromowa, orynnowanie i obróbki blacharskie.
Termin przyjmowania ofert w przetargu wyznaczono na 23 marca. Zwycięzca postępowania na realizację zadania będzie miał 3 miesiące. Roboty powinny rozpocząć się najpóźniej na początku czerwca, by na nowy rok szkolny dach budynku był już naprawiony.
Ryszard Pożyczka



Komentarze