W Inowłodzu budowany jest nowy most prowadzący do głównego wejścia na zamkowy dziedziniec. Trwają też prace przy naprawie zadaszenia. – Prowadzimy dwie inwestycje jednocześnie. Można powiedzieć, że poprawiamy to, co zostało zrobione kilkanaście lat temu. Na wiosnę, z nowym sezonem, wszystko będzie już gotowe – mówi Bogdan Kącki, burmistrz Inowłodza.
Zaczęło kapać z dachu zaraz po otwarciu
Te dwie inwestycje to pokłosie nie najlepiej (delikatnie mówiąc) wykonanych prac kilkanaście lat temu. Rekonstrukcja zamku z czasów Kazimierza Wielkiego w Inowłodzu od początku budziła duże kontrowersje. Było wiadomo, że nie da się odtworzyć całej XIV-wiecznej twierdzy, a jednak miejscowy samorząd podjął się tego zadania. W latach 2008–2010 odbudowano wieżę. Później gmina pozyskała dotację ze środków unijnych na kontynuację prac. Zrekonstruowano tylko część zamku, którą zwieńczono płaskim stropodachem. Jego szczelność miały zapewnić nowoczesne technologie izolacyjne, tzw. szlamy. Jednak ten system zawiódł. Zaraz po otwarciu obiektu (w połowie 2013 r.) na sufitach pomieszczeń zamkowych pojawiły się zacieki. Pracownicy musieli ratować się miskami i innymi naczyniami, w które zbierali kapiącą wodę.
10 lat starań. Chcą zrobić to dobrze
Gmina zleciła ekspertyzę techniczną, z której wynikało, że nieprawidłowości powstały w trakcie budowy. Skierowała sprawę do sądu, domagając się zastępczego wykonania robót na koszt wykonawcy. Spór sądowy trwał prawie pięć lat. Ostatecznie wykonawca, zgodnie z wyrokiem sądu, musiał zapłacić gminie 240 tys. zł odszkodowania. To była niewielka kwota, zważywszy na koszt prac koniecznych do wykonania na zamku. Gmina szukała więc możliwości dofinansowania. Udało się pozyskać prawie 1,7 mln zł z Polskiego Ładu.
Wyłoniony w przetargu wykonawca (firma z Krakowa) już na początku br. zaczął prace przy likwidacji "źródeł zawilgocenia i spowodowanych nimi zagrożeń na zamku". – Postawiliśmy na firmę z dużym doświadczeniem w tej branży. Walczyliśmy o ten remont przez dekadę. Chcieliśmy, żeby zostało to zrobione porządnie. Na początek zabezpieczyli przecieki, z czym mieliśmy największym problem. Mają też przeprowadzić niezbędne prace konserwatorskie i budowlane. Trzeba osuszyć i naprawić nasiąknięte wodą fragmenty murów. Zaczęli z impetem, obiecująco. Ostatnio trochę tempo prac siadło, ale do wiosny muszą się wyrobić ze wszystkim –wyjaśnia burmistrz.
Most zgnił. Trzeba zbudować nowy
Jednocześnie na zamku w Inowłodzu trwają prace przy remoncie mostu i kładki. Gmina pozyskała na ten cel ponad 100 tysięcy złotych dotacji. – W tym przypadku, podobnie jak z dachem, musimy wymienić to, co nie wytrzymało próby czasu. Już po 12 latach deski, krokwie, belki przegniły, ponieważ nie zostały odpowiednio zabezpieczone. Teraz wszystko robimy od nowa, z materiałów lepszej jakości. Drewno zostanie odpowiednio zaimpregnowane. Będzie odporne na zmieniające się warunki atmosferyczne, ale też szkodniki biologiczne – zapewnia B. Kącki.
Zgodnie z wytycznymi konserwatora zabytków (pod jego nadzorem prowadzone są też prace przy zadaszeniu i murach) nowa kładka i most zostaną wykonane z drewna sosnowego, a podpory z akacjowego. Obecnie prace prowadzone są na moście do głównego wejścia na dziedziniec zamku. Dlatego wejście do twierdzy prowadzi przez wschodnią kładkę i dolną część obiektu, który jest dostępny dla odwiedzających (jedynie do odwołania nie jest czynny w soboty).
ag
fot. gmina Inowłódz



Komentarze