– Odtworzyliśmy ten kolor zgodnie z zaleceniami konserwatora zabytków – wyjaśnia Bogdan Kącki, burmistrz Inowłodza, w odpowiedzi na sugestie mieszkańców (i miłośników Spały), że przeprawa nad Pilicą przed II wojną światową miała rzekomo inny odcień tej barwy. Most w Spale po remoncie zostanie otwarty dla ruchu samochodowego 12 grudnia.
To już prawie 90-letni zabytek. Żelbetowa konstrukcja na stalowych podporach została zbudowana w 1936 roku. Nowoczesny, jak na tamte czasy, stylowy most przetrwał tylko trzy lata. W 1939 roku wysadzili go polscy saperzy. Niemcy (stacjonowali podczas II wojny światowej w Spale) naprawili zniszczenia, ale w styczniu 1945 roku, wycofując się z tych terenów, częściowo wysadzili konstrukcję. Została odbudowana w 1948 roku. Tyle że wtedy nie odtworzono wszystkich przedwojennych detali. Po prawie 80 latach postanowiono to zrobić.
Prace rozpoczęły się w czerwcu br. Najpierw wykonawca musiał zerwać starą nawierzchnię jezdni i mostu. Konstrukcję oczyszczono i wzmocniono tysiącami kotew, setkami wiązań zbrojeń, siatką, szalunkami. Przed położeniem nowej warstwy asfaltu całość zostanie zalana warstwą betonu i zaizolowana. Konserwator zabytków nie zgodził się na poszerzenie płyty mostu, dlatego opaski chodnikowe zostały powiększone (z każdej strony do metra) kosztem szerokości jezdni. Zgodnie z wytycznymi zamontowano w nim oświetlenie. Nie było zgody konserwatora na nowe lampy. Kończy się też renowacja czterech starych zabytkowych ław. Dodatkowe cztery nowe zostały wykonane na podporach mostu.
Barierki mostu wypiaskowano, odmalowano i zamontowano. – Są niebieskie, tak jak miały być. Chociaż niektórzy mieli wątpliwości co do odcienia koloru. Został zaakceptowany przez konserwatora – wyjaśnia B. Kącki. – To most generała Buka, zwany też niebieskim i rzecz jasna zakochanych. Kłódki pewnie wrócą na barierki po skończonym remoncie – dodaje burmistrz.
Do zrobienia została jeszcze dylatacja i ostatnia warstwa jezdni.
Zgodnie z umową wykonawca miał się wyrobić do końca grudnia. Była szansa, że most zostanie otwarty dla ruchu jeszcze w listopadzie. –Ostatecznie będzie to 12 grudnia. Czyli otworzymy obiekt w świątecznej atmosferze. Przez cały czas był i jest dostępny dla pieszych (i rowerzystów). Wprowadzimy nową organizację ruchu. Będzie on odbywał się naprzemiennie (wahadłowo), na początek w oparciu o znaki, a za kilka miesięcy zamontujemy sygnalizację świetlną. Nośność obiektu zostanie podniesiona z 10 do 20 ton – informuje B. Kącki.
Przy moście swoje miejsce znajdą też tablice pamiątkowe. Koszt inwestycji wyniesie prawie 3,5 miliona złotych. Niemal całą tę kwotę (koszt własny to zaledwie 150 tys. zł) gmina Inowłódz pozyskała z Rządowego Funduszu Odbudowy Zabytków. To pierwszy etap modernizacji spalskiego mostu. W drugim remontowane będą podpory, przyczółki i cała konstrukcja stalowa obiektu. Na ten cel gmina ma obiecane pieniądze z rezerwy rządowej. Koszt będzie nieco wyższy niż w pierwszym etapie.
ag



Komentarze