To cały czas groźna choroba i pojawia się też w Tomaszowie. Znów pod nadzorem Powiatowej Sekcji Sanitarno-Epidemiologicznej jest schronisko dla bezdomnych mężczyzn przy ul. Luboszewskiej. Bezdomni mają także inne choroby i problemy.
Schronisko działa pod egidą tomaszowskiego koła Towarzystwa św. Brata Alberta. Jest w nim 28 miejsc i niemal wszystkie są zawsze zajęte. Tak jest i teraz, choć dwóch panów przebywa obecnie w szpitalu, a dwóch jest w ciągu alkoholowym. Choroby miewają różne, tak jak różne są ich doświadczenia i los. Nierzadko to osoby niepełnosprawne, często z chorobą alkoholową. Łóżka na podopiecznych mających takie problemy czekają. – Zawsze jest jednak jedno miejsce wolne, takie, które trzymam w razie potrzeby, jakby MOPS kogoś do nas skierował – mówi Beata Wojciechowska, prezeska tomaszowskiego koła Towarzystwa św. Brata Alberta.
Zmęczone organizmy łatwiej padają "ofiarami" gruźlicy. Co jakiś czas jest ona odnotowywana także wśród bezdomnych. – Została stwierdzona u podopiecznego. Nadzór nad schroniskiem ma teraz sanepid. Panowie są w trakcie badań, diagnozy – informuje B. Wojciechowska. O tym, co się dzieje, powiadamia ewentualnych gości. Wejść można tylko wówczas, kiedy jest to konieczne,w maseczkach. Jak ktoś zaczyna w schronisku mocniej kaszleć, od razu przechodzi badania, prześwietlenia, a potem leczenie. Bywa jednak i tak, że osoby chore wpadają w ciąg alkoholowy i "znikają" na kilka tygodni ze schroniska. Wtedy leczenie jest utrudnione.
- Groźne prątki
W kontaktach z osobami bezdomnymi dobrze jest zachować ostrożność. Gruźlica przenosi się głównie drogą kropelkową. Znacznie rzadziej do zakażenia dochodzi drogą pokarmową, m.in. poprzez spożycie skażonego mleka zakażonej krowy, a także poprzez kontakt bezpośredni z uszkodzoną skórą lub błonami śluzowymi. Najczęstszym źródłem zakażenia są osoby chore na gruźlicę w fazie prątkowania. Okres wylęgania choroby jest trudny do określenia. Na skutek aktywacji bakterii poprzez spadek odporności, w wyniku np. niedożywienia, może dojść do ich rozprzestrzenienia się w całym organizmie. Najczęstszą postacią choroby jest gruźlica płuc.Wzrost liczby infekcji wirusem HIV i załamanie się kontroli nad gruźlicą spowodowały odrodzenie się tej groźnej choroby. Pojawiły się jej lekooporne formy.
- Łóżko przy łóżku, człowiek przy człowieku
Mężczyzna, u którego wykryto gruźlicę nie przebywa obecnie w schronisku. Jednak w placówce zachowana jest czujność. Pomieszczenia są tam niewielkie, łóżka znajdują się jedno obok drugiego, co sprzyja rozprzestrzenianiu się różnych infekcji. Obiekt co prawda co jakiś czas jest remontowany, poprawiane są panujące w nim warunki, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że po otwarciu nowego przytuliska dla bezdomnych zwierząt będą one miały tam lepsze warunki bytowe niż bezdomni na Luboszewskiej.
- Otworzyli ogrzewalnię
Mimo wszystko schronisko daje podopiecznym namiastkę domu. Mają tam ciepło, co jeść, gdzie się umyć, wspólnie obchodzą święta. Przy schronisku sezonowo działa ogrzewalnia (w tym roku od 3 listopada). – Przez pierwsze dni ogrzewalnia udostępniana była potrzebującym przez kilkanaście godzin w ciągu dnia, od 10 listopada całodobowo – mówi B. Wojciechowska. Do ogrzewalni może przyjść każdy, nie tylko osoba bezdomna, ale też będąca w kryzysie w danym momencie itp. Bywalczyniami są tam też kobiety.
J.D



Komentarze