Ratownicy mogą zostać na lodzie
...a powinni służyć na wodzie. Starosta tomaszowski już zapowiedział, że nie da im nawet złotówki na zapewnienie bezpieczeństwa nad zalewem. Znacznie mniej środków na ten cel przeznaczył też wojewoda. A mamy zapewnić dyżury przez cały tydzień, nie tylko w weekendy. Nie uda się, nawet za najniższe stawki godzinowe w regionie. Musimy też naprawić i ubezpieczyć łodzie, kupić paliwo. Za co!? pyta Damian Błaszczyk, wiceprezes Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Tomaszowie.

Czytała(e)ś wstęp naszego artykułu ? Spodobał Ci się ?
Kliknij aby wykupić Pełny dostęp już od 2,50 zł

Dwadzieścia lat, setki tysięcy złotych zebranych na wakacje i ferie dla potrzebujących dzieciaków, setki wykonawców prezydenci, starostowie, generałowie i księża, dziesiątki tysięcy widzów aż trudno uwierzyć, że najwspanialsza tomaszowska inicjatywa może przestać istnieć.

