Kuba i Adam są uczniami Zespołu Szkół Ponadpodstawowych nr 1, czyli mechanika. Powinni żyć jeszcze beztrosko, pod skrzydłami rodziców, tak jak ich koledzy. Cieszyć się w pełni życiem. Tymczasem spotkały ich dwie wielkie tragedie. W tym trudnym czasie ogromne serce i wsparcie okazują im szkoła, wychowawcy, Rada Rodziców i rówieśnicy.
Kuba ma 18 lat. Uczęszcza do czwartej klasy mundurowej. Jak mówi Wojciech Dzwonkowski, jego wychowawca z mechanika, to chłopak mądry, grzeczny, skryty. Taki, który się nie użala nad sobą, choć nie ma w życiu łatwo. – Do świadectwa z wyróżnieniem zabrakło mu kilku dziesiętych – mówi W. Dzwonkowski. Kuba ma o rok młodszego brata, Adama, który także dobrze się uczy i również jest sympatycznym,wartościowym młodym człowiekiem. Bracia mieszkają w Brenicy w gminie Lubochnia. Dwa tygodnie temu nagle, w wieku 42 lat, zmarł ich tata. – Nie wiadomo, co dokładnie się stało. Jednego wieczoru był na SOR-ze, stamtąd został wypuszczony do domu. Po kolejnej nocy już się nie obudził – mówi wychowawca. Sekcja wykazała niewydolność oddechowo-krążeniową. Sześć lat wcześniej stracił żonę, a chłopcy mamę. Kobieta chorowała na nowotwór. Tata Kuby i Adama bardzo to przeżył. Chłopcy też cierpieli, a teraz ich cierpienie jest podwójne. Muszą pogodzić się ze śmiercią kolejnej najbliższej osoby. Mimo złych przeżyć nie żalą się, starają się sobie jak najlepiej radzić.