W ostatnim czasie nie stwierdzono nowych ognisk tego wirusa na naszym terenie.

- Sytuacja jest opanowana. Prawdopodobnie do końca marca wojewoda łódzki podejmie decyzję o zniesieniu stref zapowietrzenia i zagrożenia - mówi Krzysztof Zając, powiatowy lekarz weterynarii w Tomaszowie.

Pod koniec lutego br. ognisko wirusa znaleziono w jednym z gospodarstw w Regnach koło Koluszek. Wybito tam 12,7 tysiąca kaczek. Wojewoda wydał rozporządzenie o ustanowieniu stref zapowietrzonych wysoce zjadliwą grypą ptaków oraz stref zagrożenia.
Strefa zapowietrzona została wyznaczona w promieniu 3 km od ogniska choroby. Objęła miejscowości Emilianów, Wilkucice Duże i Wilkucice Małe w gminie Rokiciny.

W strefie zagrożenia ptasią grypą znalazło się wiele miejscowości w gminach: Żelechlinek, Rokiciny, Lubochnia, Budziszewice i Ujazd. Na szczęście nie było konieczności wybijania drobiu na fermach na tym terenie.

Wtedy zalecaliśmy hodowcom szczególne środki ostrożności, m.in. zabezpieczanie siatkami kurników i wybiegów dla drobiu. Na szczęście okazało się, że wirus się nie rozprzestrzenił. Zagrożenie praktycznie już minęło. Nie pojawiły się nowe ogniska choroby. Za kilka dni obostrzenia powinny zostać zniesione - wyjaśnia K. Zając.

W województwie łódzkim do tego pory nie odnotowano też przypadków ASF (afrykańskiego pomoru świń). Gminy: Czerniewice, Inowłódz, Rzeczyca, Żelechlinek, Lubochnia i Tomaszów Maz. oraz miasto Tomaszów Maz. są na mapach służb sanitarnych oznaczone kolorem żółtym. To strefa ochronna, w której hodowcy trzody chlewnej muszą postępować według określonych wytycznych. Przesyłka świń na tym obszarze (i poza ten teren) musi być zaopatrzona w świadectwo zdrowia wystawiane przez lekarza weterynarii. Jeśli zwierzęta są przewożone za granicę, muszą wcześniej przebywać w danym gospodarstwie co najmniej miesiąc. Pochodzić z takiej hodowli, gdzie przez ostatnie 30 dni nie sprowadzano świń ze strefy niebieskiej (obszarów bezpośredniego zagrożenia) czy czerwonej (terenu z ograniczeniami). Zwierzęta muszą być też wcześniej zbadane pod kątem ASF.

Wirus wyhamował, ale nadal musimy stosować szczególne środki ostrożności. Dotyczą one myśliwych polujących na dziki, ale przed wszystkim hodowców trzody chlewnej - mówi Jacek Wójtowicz, nadleśniczy w Nadleśnictwie Spała.

 

Dodaj komentarz
Komentarze do tego artykułu są moderowane. Oznacza to, że Twoja opinia pojawi się na stronie po zaakceptowaniu jej przez moderatora. Nie zostanie zaakceptowana żadna wypowiedź zawierająca wulgaryzmy wypowiedziane wprost, skrótami lub wygwiazdkowane. Prosimy używać języka polskiego z zachowaniem zasad pisowni. Nie tolerujemy TaKiEgO StYlU PiSaNiA. Zamieszczanie kilku kolejnych wypowiedzi pod jednym tematem uważamy za „zaśmiecanie” strony. Redakcja nie bierze odpowiedzialności za opinie wyrażane przez internautów.

Pogoda

Stan jakości powietrza według Airly
TOMASZÓW MAZOWIECKI

Giełda

Waluty