Jesteśmy bogaci (?)
Słyszę, że jestem – jesteśmy bogaci.
W radiu i telewizji nader często powtarza się komunikat (reklama) Narodowego Banku Polskiego, zawierający informację o zasobach złota, które stawiają Polskę w światowej czołówce. W rozwoju gospodarczym wyprzedzamy kraje Zachodu i zawdzięczamy to prawdopodobnie dbałości NBP o wartość polskiej złotówki. Czuję jakieś rozdwojenie jaźni, bo przecież prezes najważniejszego banku jest profesorem, i to nie byle jakim – ukończył uczelnię w czasach, kiedy jeszcze nie kupowało się dyplomów. Tradycja nakazuje mi szacunek, wiarę w treści, które głoszone są za jego przyzwoleniem. A rozum, doświadczenie? Średnia pensja Polaka jest dwa razy niższa od unijnej, zajmujemy piąte miejsce od końca, a jednak udaje się nam wyprzedzić Zachód. Polak potrafi: ugotuje zupę na gwoździu, z niczego zrobi coś, z nieszczęścia – dobrobyt, oczywiście – nie swojego. Wystarczy wspomnieć o prywatnych gabinetach lekarskich, dochodach aptek, hurtowni leków i potentatów – firm farmaceutycznych. Nawet nasz szpital, co dziwne, jest dochodowy. Widać dobrze gospodarują, oszczędnie. Na czym oszczędzają? Z własnego doświadczenia wiem, że m.in. na nocnej i świątecznej pomocy – w dwóch przypadkach kierowano mnie do Piotrkowa. Dyżury, nawet te pod telefonem, kosztują, także kieszeń i zdrowie pacjenta.


W Japonii (od 22 do 24 listopada) i Chinach (od 29 listopada do 1 grudnia) wystartuje siedmioro łyżwiarzy z tomaszowskich klubów. – Jedziemy walczyć o jak najwyższe miejsca. Szkoda, że niektórych zawodników wykluczyły problemy zdrowotne, ale trzeba się też cieszyć z dobrej dyspozycji innych – mówi Roland Cieślak, trener kadry łyżwiarzy biegów średnich i długich.
W świetlicy środowiskowej w Luboczy w sobotę, 16 listopada odbył się andrzejkowy bal charytatywny poświęcony zbiórce pieniędzy na leczenie Michała Pacholczyka, który walczy z glejakiem IV stopnia.

