Czwarta fala epidemii wirusa SARS-CoV-2 przebiega szybciej niż przewidywali przedstawiciele resortu zdrowia. W ubiegły poniedziałek wstrzymano przyjęcia na oddział chorób wewnętrznych Tomaszowskiego Centrum Zdrowia.
Sytuacja w podmiotach medycznych na terenie całego kraju nie napawa optymizmem. O niepokojącej sytuacji naszego szpitala poinformowała nas jedna z pracujących w nim pielęgniarek. - U dwóch pracownic oddziału wewnętrznego potwierdzono zakażenie koronawirusem. Czasowo przyjęcia na oddział zostały wstrzymane bo wirus został rozsiany na pacjentów. Ciągle robili testy, do momentu aż wszyscy mieli negatywne. Osoby z personelu, które były niezaszczepione, musiały odbyć kwarantannę, przez co inni musieli pracować znacznie dłużej.
27 października skontaktowaliśmy się Tomaszowskim Centrum Zdrowia, aby potwierdzić tę informację. Jak się okazało interna nie funkcjonuje, ale już nie ze względu na zakażenia wśród pacjentów czy personelu. Dzień wcześniej wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński wydał decyzję, na mocy której zwiększono liczbę łóżek covidowych do 75. Wiązało się to z koniecznością przekształcenia oddziału chorób wewnętrznych w oddział covidowy. - Obecnie łącznie z oddziałem obserwacyjno-zakaźnym hospitalizowanych jest ponad 50 pacjentów z rozpoznanym Covid 19. Większość z nich jest niezaszczepiona - informuje Konrad Borowski, pełnomocnik ds. pacjenta TCZ. - W razie rozwoju epidemii i kolejnego wzrostu zakażeń, będziemy zabezpieczać łóżka na kolejnych oddziałach szpitala - dodaje.
Informacja przekazana nam przez K. Borowskiego oznacza, że pacjenci posiadający skierowanie na oddział internistyczny nie będą przyjmowani i muszą szukać pomocy w innym szpitalu. Z pewnymi jednak wyjątkami. Jak informuje K. Borowski, pacjenci niezakażeni Covid-10 będą przyjmowani w stanach zagrożenia życia i nagłych - wymagających hospitalizacji. W tym celu zabezpieczono dwie sale chorych na neurologii. Niestety oddział ten przepełnia się, a jak wynik z nieoficjalnych informacji, zajętych jest blisko 30 z 36 łóżek.
Osobnym problemem są karetki covidowe. Obecnie w całym województwie jeżdżą trzy - wszystkie należą do Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego. W podstacjach tomaszowskiego pogotowia nie stacjonuje ani jedna. Problem zgłaszają lekarze w całym województwie. Jak informują, taka sytuacja powoduje, że na transport pacjenta czasami trzeba czekać cały dzień.
Wraz z rozwojem epidemii powrócił też chaos informacyjny, z którym mieliśmy do czynienia w ubiegłym roku. Według raportu ministerstwa 708 mieszkańców pow. tomaszowskiego jest objętych kwarantanną. Pracownicy jednej ze stacji sanitarno-epidemiologicznych informują o ponad tysiącu. Podobne nieścisłości są w ilości zgonów. Z raportu resortu zdrowia wynika, że 26 października z powodu Covid-19 na terenie naszego powiatu zmarło 6 osób. Takiej liczby nie potwierdza TCZ nawet w ciągu całego tygodnia.
Epidemiolodzy szacują, że ze szczytem zachorowań będziemy mieli do czynienia pod koniec listopada.
K. Krasnodębski



Komentarze