Minął już raczej czas, kiedy pod punktami szczepień przeciw COVID-19 stały duże kolejki chętnych. Teraz to szczepionek jest więcej i jak tak dalej pójdzie - będą oddawane, by się nie zmarnowały. W Arenie Lodowej można zaszczepić się już nawet z marszu.
Podczas gdy jeszcze niedawno wielu tomaszowian z niecierpliwością czekało na możliwość zaszczepienia się przeciw koronawirusowi, teraz na ludzi czekają... szczepionki. Tak jest m.in. w Punkcie Masowych Szczepień w Arenie Lodowej i za szpitalem, które to miejsca obsługuje Tomaszowskie Centrum Zdrowia.
- Obecnie szczepimy ok. 1000 osób tygodniowo. Głównie są to drugie dawki, jak również pojedyncze pierwsze. Jest coraz mniejsze zainteresowanie szczepieniami, rejestruje się coraz mniej osób - informuje Konrad Borowski, naczelny pielęgniarz w TCZ. Dziennie w szpitalu i Arenie Lodowej odbywa się około 300 szczepień. Przeważnie wszystko przebiega bardzo sprawnie. - Byłam na szczepieniu 21 czerwca br. To była druga dawka. Zarówno przy tej, jak i za pierwszym razem, obsługa była bardzo dobra. Chyba nawet więcej osób było z obsługi niż z tych, co się szczepili. Do gabinetu weszłam nawet przed czasem. Wszystko łącznie z wypełnieniem ankiety trwało parę minut, tylko po szczepieniu każdy czeka 15 minut w razie jakiegoś przypadku złego samopoczucia - opowiada jedna z zaszczepionych tomaszowianek. Zaszczepić się można już coraz częściej z marszu, czyli tego samego dnia zapisać się i przyjąć szczepionkę. Są różne szczepionki do wyboru: Pfizer, AstraZeneca, Moderna... - Nie mieliśmy i nie mamy tylko szczepionki Johnson & Johnson. Wiem, że część osób była nią zainteresowana, bo jest jednodawkowa, ale była tylko chyba w jednym miejscu powiatu. Z tego co wiem, ludzie jeżdżą po nią np. do Opoczna - mówi K. Borowski.
Problemem staje się jednak brak chętnych na szczepienia w ogóle. - Zainteresowanie szczepieniami jest wprost proporcjonalne do poziomu zakażeń w Polsce. Im mniej zakażeń, tym mniej chętnych - zauważa naczelny pielęgniarz TCZ. Przewiduje, że dużo chętnych znów będzie we wrześniu i październiku. Taka jest mentalność, a przecież lepiej zaszczepić się wcześniej i kiedy jest luźniej w punktach szczepień, niż czekać na wzrost zachorowań jesienią i w końcu samemu zachorować, nie zdążywszy się zaszczepić. Tak czy owak zainteresowanie jest małe, także wśród młodych osób. Z tego co się dowiedzieliśmy, przychodzą się szczepić pojedyncze osoby poniżej 18. roku życia wraz z rodzicami. Do szczepień nie zachęcają już nawet wakacyjne wyjazdy za granicę. - Ci, co chcieli wyjechać, już się zaszczepili, a teraz część krajów zrezygnowała z wymogu posiadania szczepienia wśród turystów - mówi K. Borowski. W szpitalu nie potrzeba już nawet dodatkowej lodówki na szczepionki, bo jest ich dużo i lada dzień trzeba będzie je zwracać, ponieważ mają termin ważności. Z powodu małej liczby chętnych w TCZ rozważano nawet zmniejszenie liczby gabinetów przyjmujących do szczepienia w punktach. Póki co wszystko jednak idzie jak dawniej, a zaszczepić można się od poniedziałku do piątku w godzinach od 10 do 17.
Jest coraz więcej miejsc, gdzie osoby zaszczepione będą miały przywileje. Tak było ostatnio np. w aquaparku Fala w Łodzi. Tam w sobotę, 26 czerwca po raz pierwszy w tym sezonie wyczerpał się limit 1284 gości dozwolony w obecnym reżimie sanitarnym. Ponieważ kolejka chętnych wciąż była wielka, aquapark postanowił skorzystać z możliwości, jaką dają przepisy. Do limitu nie wliczają się osoby zaszczepione, dlatego pracownicy Fali wybrali z kolejki osoby z paszportami COVID-owymi i zapraszali do środka. Także na koncert Muńka Staszczyka w Tomaszowie w ubiegłym tygodniu mogły wejść poza limitem osoby zaszczepione. Ale tomaszowianie ruszają przecież i dalej. Lista atrakcji i miejsc, do których trudno się dostać bez szczepienia, z dnia na dzień się wydłuża. Na przykład festiwal Pol`n`Rock, zwany popularnie "Woodstockiem", w tym roku będzie dostępny tylko dla osób zaszczepionych. Przed wejściem na jego teren uczestnicy będą musieli okazać się aktualnym certyfikatem COVID-owym i na dodatek wykonać jeszcze test. Festiwal Męskie Granie dla osób niezaszczepionych przygotował tylko ograniczoną pulę biletów, większość zostawiając dla tych, którzy w dniu wydarzenia będą zaszczepieni. Podczas podróży np. do Grecji ludzie, którzy nie mają dowodu na to, że są zaszczepieni albo w ostatnich miesiącach przeszli COVID-19, muszą na własny koszt wykonać test PCR lub antygenowy. Jak ktoś chce jeździć po świecie, lepiej żeby się jednak zaszczepił i wszedł w posiadanie tzw. paszportu COVID-owego (Unijny Certyfikat COVID-19). Od 1 lipca ma on obowiązywać we wszystkich krajach UE i z założenia być ułatwieniem w podróżowaniu. Dokument można dostać w formie papierowej w punkcie szczepień, w gabinecie lekarza lub samodzielnie pobrać go z Internetowego Konta Pacjenta. Certyfikat dostępny jest też w aplikacji mObywatel. Znajdują się na nim podstawowe dane człowieka oraz kod QR, który po zeskanowaniu pokaże nasz status wobec koronawirusa.
Joanna Dębiec



Komentarze