Życie składa się z drobiazgów, chwil, tak jak rzeka, morze i ocean z kropli wody. Ryszard Riedel śpiewał: "W życiu piękne są tylko chwile...", ale przecież oprócz tych pięknych, radosnych mgnień losu są także inne: zwyczajne, bezbarwne, ciemne, mroczne, czarne, budzące sprzeciw, oburzenie, lęk, smutek, żal...
Codzienność, choć za pasem święta.
Targowisko oferuje przedsmak Wielkanocy: cieszą oczy stroiki i inne rękodzielnicze ozdoby, gałązki borówek, bazie wierzbowe (substytut egzotycznej palmy), nawet produkty poczuły się bardziej cenne z okazji świąt. Wiosna. W niedzielne południe na Źródłach liczni spacerowicze, przeważają rodziny z małymi dziećmi. Piękno przyrody zakłóca śmietnisko, dzieło ludzi. Folie, papiery, butelki (głównie "małpki"). Przepełniony kosz, z którego na ziemię sypią się opakowania po pizzy. - Tu tak zawsze po sobocie - komentuje przechodzień. Przy koszu zatrzymuje się rodzina z dziećmi, jak się po chwili okazuje - Anglicy. Kto tomaszowianom funduje taką wizytówkę? Piękno i brzydota w jednej chwili. Cóż, mówi się, że są ludzie i ludziska, więc bardziej optymistyczne przykłady: Stojąc przy kasie proszę o zapałki, bo na półce ich nie było. - Nie ma, nie dowieźli - słyszę z ust kasjerki. Wyciągają się do mnie dwie kobiece ręce z zapałkami... Spotkanie autorskie w szkole na Ludwikowie: estetyczne wnętrze, eleganckie toalety, wspaniała organizacja, mądre dzieci, nauczyciele z powołania. Satysfakcję wzbogacił portrecik ofiarowany przez ucznia III klasy - jestem na nim piękna i młoda. Dzieci mają wyobraźnię! Wiosna - czas, kiedy budzą się nadzieje, a dobrych chwil jest coraz więcej. Znajomi działkowicze pełną parą przygotowują ziemię pod przyszłe plony. Przy sąsiednim bloku trójka lokatorów plewi, czyści mały ogródek, w którym kwitną przebiśniegi i różnobarwne krokusy. Krokusy (jak miło) kwitną także na rondzie Olimpijczyków. Gdzieniegdzie w mieście widać prace porządkowe, ale nadal powszednie brudy przeważają nad czystością, schludnością. Dzień jest dłuższy, czas wrócił na swoje miejsce. Na koncie wyższa emerytura, w sklepach wyższe ceny. Ot, samo życie... À propos: pewna starsza pani w markecie zagadnęła mnie głośno: - Pani mieszkała na Antoniego 91. Wyprowadziła się pani czy umarła? Zawsze spotykałyśmy się na przystanku, a teraz pani nie widzę, to chyba pani umarła. Żyję i pozdrawiam wiosennie.
Emilia Tesz



Komentarze