Do końca marca potrwa policyjna akcja na drogach. Funkcjonariusze będą sprawdzać, czy kierujący prowadzą samochód z telefonem w ręku.
Zgodnie z przepisami o ruchu drogowym, kierującemu pojazdem zabrania się korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku. W przypadku, gdy złamie ten przepis, grozi mu mandat w wysokości 500 złotych oraz 12 punktów karnych. Konsekwencje takiego wykroczenia mogą być tragiczne w skutkach. Kierowca musi patrzeć na drogę, a nie na ekran telefonu.
W 2022 r. policjanci ujawnili 52 307 przypadków korzystania podczas kierowania pojazdem z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku.
W środę, 22 marca na drogach w całej Polsce była prowadzona akcja "Niechronieni uczestnicy ruchu drogowego". Funkcjonariusze zwracali uwagę na zachowanie kierujących na przejściach dla pieszych i przejazdach rowerowych. Mierzyli prędkość, za której przekroczenie o 71 km/h (od dopuszczalnej) grozi mandat w wysokości 2,5 tysiąca złotych. Za wyprzedzanie na przejściu lub bezpośrednio przed nim czy omijanie pojazdu, którego kierujący zatrzymał się, by przepuścić pieszych, albo nieustąpienie pierwszeństwa pieszym można będzie dostać mandat w wysokości 1,5 zł. Wszystkie powyższe wykroczenia są też karane 15 punktami.
Niestety na tomaszowskich drogach często spotyka się kierujących, którzy trzymając telefon w ręku (przy uchu) przejeżdżają z premedytacją przez przejścia dla pieszych, nie ustępując pierwszeństwa przechodniom. Za takie zachowanie kara jest skumulowana - mandat co najmniej 2 tys. zł i bezwzględna utrata prawa jazdy.
ag



Komentarze