912 wniosków o węgiel złożyli do 22 listopada tomaszowianie potrzebujący opału na zimę. W pierwszych dniach w Zakładzie Gospodarki Ciepłowniczej ustawiały się spore kolejki, potem ludzi było tam mniej.
Wnioski o zakup preferencyjny można składać w Zakładzie Gospodarki Ciepłowniczej od 14 listopada. W pierwszych dniach ustawiały się tam spore kolejki.
- Czekałam godzinę. Na szczęście wniosek był łatwy do wypełniania, teraz tylko trzeba czekać, kiedy ten węgiel przywiozą, bo panowie obsługujący wnioski, nie wiedza, kiedy będzie - mówi jedna z tomaszowianek, która mieszka w domku jednorodzinnym. Węgla nie ma wcale, pali tylko drewnem, ale zimno jest coraz bardziej i boi się, że będzie z rodziną marznąć w święta. Poza tym piec ma na węgiel. Drewno jest zaś niemal tak drogie jak węgiel. - Tona brykietu kosztuje już 2300 zł, a więc za węgiel przywieziony przez Urząd Miasta zapłacę taniej, 1850 zł plus koszty dojazdu - tłumaczy tomaszowianka.
Kiedy przyszliśmy do ZGC w poniedziałek, 21 listopada po południu, kolejki były niewielkie. - Czekamy jak za komuny. Dziwne czasy przyszły, najpierw pandemia, potem wojna i uchodźcy, inflacja i jeszcze węgla brakuje - mówili ludzie w malutkiej poczekalni. Trzeba jednak przyznać, że obsługa była tam bardzo sprawna. Ludzie pytali głównie o to, kiedy będzie węgiel, jak go przywieźć i czy na pewno będzie pochodził z Polski. Panowie pytali wnioskodawców o to, czy otrzymali dodatek węglowy oraz informowali, że klienci będą o dacie odbioru węgla powiadamiani telefonicznie. Można się też od nich dowiedzieć, że te osoby, które teraz złożyły wnioski, dostaną węgiel do końca br. - W nowym roku można się będzie starać o kolejne 1,5 tony - mówią urzędnicy.
J.D.



Komentarze