Tęsknię za kosą i "sipą". Państwo nie wiedzą, co to jest sipa?
To taki pochyły szpadel, na który się zgarnia węgiel lub piach, śmieci. Do węgla nadal się przydaje, w innych przypadkach zastąpiły ją warczące maszyny. Latem w miejski szum wplata się męczący, nieustający dźwięk kosiarek, dmuchaw, przeganiających piach z jednego miejsca na drugie, jesienią warczące rury służą do walki z opadającymi liśćmi. Zapytałam ostatnio młodego człowieka, wywiewającego liście z chodnika na trawnik, czy to ma sens. - Nie ma, najmniejszego. Wszyscy wiedzą, że to jest bez sensu, bo przyjdzie wiatr i znów będzie, jak było, ale za to mi płacą...
Małe i duże rzeczy, o które się potykamy i... przechodzimy dalej. Tablice świetlne na przystankach autobusowych mają służyć bieżącej informacji na odległość. Te na Jana Pawła i św. Antoniego - Głowackiego są tak przesłonięte znakiem przystanku, że trzeba podejść do "podnóża", by dowiedzieć się, ile czasu zostało do wybranego autobusu. Utrudniony dostęp do informacji, niby mała rzecz, a drażni, bo świadczy o czyjejś bezmyślności. Wysiadła bateria w tradycyjnym budziku. Jednej się nie kupi, w sprzedaży są całe pakiety, co najmniej cztery sztuki. Mam już w szufladzie cały zapas różnych baterii, których cierpliwość powoli ulega wyczerpaniu. Czy to ma sens? Lekarz przepisuje receptę długoterminową. Wykupujemy całą torbę leków, jednak zdarza się, że nie każdy z nich jest "trafiony". Nowa recepta, nowe leki, a co się dzieje z ważnymi, oryginalnie zapakowanymi lekarstwami? Wyrzucone pieniądze, marnotrawstwo. Brakuje węgla, a jego cena przekracza w wielu przypadkach możliwości rodzinnego budżetu, więc ludzie ratują się drewnem. To jest logiczne i zrozumiałe, ale już trudniej zrozumieć bezmyślne wycinki drzew, kradzieże. Wszelkiego rodzaju chrust, gałęzie, konary, nawet całe drzewa, zalegają po lasach, ale to nikogo nie interesuje. Kupuje się "z metra", bo łatwiej, chociaż nie taniej. Potem się narzeka na brak pieniędzy, na zmiany klimatu...
Małe i duże bezsensy. Warczące maszyny, przeganiające liście z miejsca na miejsce, wojna, w której trudno dopatrzeć się jakiegokolwiek sensu. Trudny czas wymaga rozsądnych działań, mądrych decyzji, od małych, codziennych spraw, do tych najwyższej wagi. Cogito ergo sum - myślę, więc jestem.
Emilia Tesz



Komentarze