Na cmentarzu w Smardzewicach w ubiegłotygodniową środę, 24 sierpnia, rodzina i przyjaciele, których zmarły miał bardzo wielu, pożegnali Wojciecha Jóźwika (miał 76 lat).
Był muzykiem, pochodził z Luboszew, które prawie łączyły się z osiedlem Kaczka.
Do szkoły podstawowej chodził na ul. Luboszewską do "dziesiątki". Muzyki uczył się prywatnie, opanował kilka instrumentów: saksofon, klarnet, instrumenty klawiszowe. Grał w wielu zespołach z różnymi muzykami. Najdłużej był związany z Zakładowym Domem Kultury "Chemik", w którym działał zespół "Kubusie" oraz zespół folklorystyczny "Piliczanie", gdzie Jóźwik grał w kapeli ludowej. Jak wspominają jego koledzy, w "Chemiku" grali na ponad 20 balach sylwestrowych. Wojtek grał na zabawach tanecznych, w lokalach rozrywkowych, na akademiach okolicznościowych i imprezach charytatywnych, w corocznym koncercie "Serce na dłoni", organizowanym przez Towarzystwo Przyjaciół Dzieci. Pracował zawodowo w Wistomie w zaopatrzeniu i w dziale socjalnym, a po upadku fabryki w tomaszowskim szpitalu. Był bardzo lubiany, zarażał towarzystwo dobrym humorem, czym zyskiwał przyjaciół, których wielu przyszło, aby go pożegnać w ostatniej drodze. Będzie go brakowało. Spoczywaj, Wojtku, w spokoju.
JaPa



Komentarze