PRL był be, ale też były jakieś "a".
Nikt nie odwracał się do dziennikarza plecami, nie zamykał mu przed nosem drzwi. Prasa w tzw. ludzkich sprawach była skuteczna, oczywiście - nie zawsze. Szczególną drażliwość na krytykę wykazywała władza i myślę, że w tej kwestii nic się nie zmieniło.
Ile razy, jako publicystka "Panoramy Robotniczej", byłam wzywana "na dywanik" do komitetu PZPR... Teraz nikt nikogo nie wzywa, bo... nie czyta albo - mówiąc językiem młodzieżowym - olewa. Dla niektórych TIT jest fe, jak dla mnie szpinak i kalafior w przedszkolu. Nie próbowałam, jak smakują, ale w domu tych potraw nie było, więc na wszelki wypadek strajkowałam przy stole, gdy inne dzieci korzystały z leżakowania. Wniosek prosty: aby coś oceniać, trzeba się z tym zapoznać. Cóż, czytanie dzisiaj nie należy do pożądanych cech osobniczych, a zadawanie sobie trudu, by reagować na krytykę, pozostaje w sferze marzeń. Przykład? Wielokrotnie poruszany w TIT, a i w moich felietonach, problem komunikacji miejskiej, niechlujstwa w przestrzeni publicznej. I co? Nic! Pytam kierowcę "czwórki", dlaczego autobus ma pięciominutowe spóźnienie dwa przystanki od pętli. - Z Zawadzkiej zabiera się dużo ludzi, wysiadają na różnych przystankach. Zgłaszamy to. I co? Nic!
Aby dojechać ze św. Antoniego na pociąg do Skarżyska (9.52), Łodzi (9.55), trzeba wsiąść w "jedynkę" o 7.22. Środa, 24 sierpnia - wizytę u lekarza specjalisty w Opocznie mam wyznaczoną na 9.30. Skład do Skarżyska oczekuje na przyjazd pasażerów z Łodzi i odjeżdża o 9.52. Przyczyna godzinnego opóźnienia? Rozkopy w Łodzi. Pociąg jest ten sam, ale z Łodzi do Tomaszowa jedzie lokomotywa elektryczna, z Tomaszowa do Skarżyska spalinowa. Nie jarzę: co mają rozkopy do pociągu? 2,5 godziny w upale. Koszmar!
Ile można pisać o brudzie i śmieciach na przystankach, przy ławkach, o "wylewających się" koszach? Ile razy można wytykać niedostatek połączeń MZK? Proszę się nie dziwić, gdy przestanę pisać, bo - po co? Na osłodę: początek sezonu grzybowego, dojście do targowiska żółci się od kurek. Szkoda tylko, że lasu jest coraz mniej...
Emilia Tesz



Komentarze