Cena litra jagód skoczyła w ciągu dwóch dni z 20 na 28 zł. Pytam, dlaczego aż tyle (40%)? - Pani, inflacja! - odpowiada kobieta regularnie handlująca jagodami.
Ktoś powie, że zbieranie jagód to żmudne zajęcie. Nie przeczę, ale osoby zajmujące się hurtem nie zbierają jagód paluszkami, mają do tego celu specjalny sprzęt - podbierak, zwany także grzebieniem. Jest dostępny w sprzedaży: plastikowy, z metalowymi zębami, o wiele lżejszy od tradycyjnego, z drewnianym pojemnikiem. Wprawdzie, o ile wiem, "grzebieni" nie wolno używać, ale kto chodzi po lesie i sprawdza, skoro gajowych nie ma, a leśniczy mają ważniejsze zadania...
Tak więc płacimy nie za jagody, bo one są nasze, rosną w naszym lesie. Płacimy za czas. Gdyby jeszcze czas podlegał inflacji! Już sobie wyobrażam: doba liczy czterdzieści osiem godzin, chirurg onkologiczny zamiast limitowanych pięciu minut ma aż dziesięć na badanie, na rozmowę z pacjentem oraz inne czynności medyczne. Raj!
Wyobraźnia podsuwa mi optymistyczne wizje, ale mam też kilka przykładów z życia: W "czterdziestce" młody kierowca wyprosił z autobusu pasażerów z psem, który nie miał kagańca. Trochę to trwało, bo młodzi ludzie nie reagowali na słowa "regulamin", "przepisy", a nawet "policja". Kierowca wykazał stanowczość, szacunek do prawa, z czego jako nacja raczej nie słyniemy. Omijanie prawa, szukanie luki prawnej, poradniki instruujące, jak uciec przed płaceniem podatków, unikanie konsekwencji łamania przepisów to zjawiska zwyczajne w naszej rzeczywistości. - Panie władzo! Pierwszy raz... Może by tak pouczenie zamiast mandaciku?
Pisałam o nieustępliwych kierowcach, tym razem przeżyłam szok - kierujący pojazdem zatrzymał się przed przejściem, a na moje "dziękuję" z przejeżdżającego auta usłyszałam przez uchylone okienko: - To my dziękujemy! Powoli słowa "dziękuję", "przepraszam", "proszę" wracają do łask. Zdarza się, że komuś dziękuje się po wielokroć, na przykład liderom działań na rzecz emerytów dwukrotnie dziękowano i wręczano statuetki - raz na imprezie dla emerytów, ponownie na sesji Rady Miejskiej. Wdzięczności, dobrych uczuć nigdy za wiele, więc i ja serdecznie dziękuję Państwu za to, że czytacie moje felietony.
Emilia Tesz



Komentarze