W Tomaszowie jest już ponad 20 skrzyżowań w ruchu okrężnym. Ostatnie dwa ronda zostały zbudowane na drodze wojewódzkiej nr 713. Teraz będzie trzeba je nazwać. Już pojawiły się pierwsze pomysły. W Białobrzegach mieszkańcy tej dzielnicy chcą ronda im. ppor. Mariana Szymańskiego.
Syn powstańca, od dziecka w konspiracji
- W grudniu 1918 roku Marian Szymański zgłosił się jako ochotnik do Wojska Polskiego i 24 stycznia 1919 roku został skierowany do 1. Pułku Ułanów Krechowieckich, a następnie, w ramach Dywizji Litewsko-Białoruskiej generała Szeptyckiego, brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej, za co otrzymał odznaczenie tej dywizji i był przedstawiony do odznaczenia Krzyżem Walecznych - zaznacza J. Pązik.
Zakładał szkołę i straż
W lipcu 1921 r. został w stopniu podporucznika zdemobilizowany i powrócił do Białobrzegów, angażując się czynnie w różne sprawy społeczne. W latach 1922-1928 przeprowadził częściową parcelację majątku i ukończył kurs agronomów.
Marian Szymański był inicjatorem wybudowania szkoły i utworzenia straży ogniowej w Białobrzegach. - 13 września 1924 r. został przewodniczącym Komitetu Budowy Szkoły Powszechnej w Białobrzegach, a 29 sierpnia 1928 roku naczelnikiem nowo powstałej Straży Ogniowej. W 1931 roku przekazał prywatny plac u zbiegu dzisiejszych ulic: Radomskiej i Młodzieżowej, na którym - przy jego dużym udziale finansowym - wybudowano drewnianą remizę. Na początku 1939 roku został wybrany radnym gminy Unewel - wyjaśnia prezes stowarzyszenia "Dla Białobrzegów".
Po odbyciu kampanii wrześniowej powrócił do swojego majątku i zaczął udzielać się w konspiracji ZWZ i AK pod pseudonimem "Niwa". Białobrzeski dwór stał się wtedy schronieniem dla rodzin wysiedlonych z Łodzi i Wielkopolski: Kiczków, Wigurów, Kauczów, Westfali, Jóźwiaków i Wawrzykowskich.
- W 1945 r., po przejęciu władzy przez komunistów i nacjonalizacji białobrzeskiego majątku, wyjechał do rodziny swojej żony i osiadł w miejscowości Karpicko koło Leszna, gdzie prowadził duże gospodarstwo rolne. Będąc już w podeszłym wieku, przeniósł się do Poznania - mówi J. Pązik. Tam zmarł 15 czerwca 1971 r. i został pochowany na cmentarzu komunalnym Junikowo. Do końca swoich dni cały czas wspierał finansowo białobrzeski kościół i dwie siostry pozostawione w Białobrzegach.
ag




Komentarze