Tworzywa sztuczne są wszechobecne w naszym świecie: w sklepie, w aptece, w domu, na cmentarzu...
Właśnie przechodziłam obok śmietnika, gdy operator wielkiego chwytaka usuwał zawartość pojemnika na plastik. - Dlaczego pan nie zabrał wszystkiego? - zapytałam na widok niezbyt estetycznych pozostałości. - Ludzie wrzucają folie, a plastik to jest plastik - usłyszałam stanowczą odpowiedź. Zazdroszczę mu tej pewności, bo ja wciąż nie wiem, co wrzucić do pojemnika na makulaturę, co do plastików, a co do zmieszanych.
Czy reklama, kolorowe czasopisma to makulatura, czy różne? Co zrobić z opakowaniem po kawie? Wątpliwości i trudne decyzje są zmorą, gdy serce przepełnia troska o ochronę środowiska. Stosunkowo niedawno wyjęłam ze skrytki pocztowej broszurę "Polski Ład". Jestem zjadaczką chleba, nie mam żadnej firmy, przedsiębiorstwa, więc po co mi to, i gdzie to wyrzucić? Na milionach egzemplarzy ktoś nieźle zarobił. Szkoda - strata dla budżetu i środowiska. Większość autorów wydaje książki za własne pieniądze, ludzie je kupują, więc czytają, nie pomnażają odpadów. Co innego gdyby do każdego domu trafiła broszura z dokładną instrukcją, jak segregować śmieci, gdzie wyrzucać opakowania pokryte folią, co należy do bioodpadów a co nie, na pewno nie wylądowałaby w śmietniku. Skoro mowa o bioodpadach: lato na ogół kojarzy się ze słońcem, kwiatami, mieszkańcom bloków także ze smrodem i muchami. Zarządzający Zakładem Gospodarki Wodno-Kanalizacyjnej nie wiedzą, że pojemniki na odpady biologiczne trzeba czasem myć?
Życie polega na nieustających wyborach i podejmowaniu decyzji. Pewien minister z awansu społecznego, przesuwany ze stanowiska na stanowisko, jako jednostka całkowicie bezużyteczna, trafił w końcu do pegeeru. Tam skierowano go do segregowania kartofli. Pod koniec dnia miał niepełne wiaderko. Zapytany, dlaczego tak mało, odpowiedział: - Co ziemniak, to decyzja. Niektóre decyzje są trudne, ale przecież od tych małych, codziennych wyborów, po ważne, życiowe zależy jakość naszego bytu. Ludzie na kierowniczych stanowiskach, sprawujący władzę, mają wpływ na to, czy rosną góry śmieci, czy możemy oddychać czystym powietrzem, na co wydaje się pieniądze z budżetu miasta, państwa. Niech podejmują mądre decyzje, aby nas, zjadaczy chleba, uwolnić od zbędnych trosk. I oby lato pachniało kwiatami, a nie g...
Emilia Tesz



Komentarze