Już od 17 czerwca (codziennie do końca sierpnia) na plaży na Przystani przy ul. PCK nad Pilicą będą dyżurować ratownicy. Woda będzie też kontrolowana przez sanepid. W pozostałych miejscach nad rzeką czy zalewem będziemy kąpać się na własną odpowiedzialność. Formalnie obowiązują tam zakaz kąpieli.
Kapiący się na niestrzeżonych kąpieliskach, tzw. dzikich plażach łamią przepisy. Tak jest w wielu miejscach nad Pilicą, ale też nad zalewem. W miniony gorący weekend nad wodą nie brakowało chętnych do kąpieli (nie tylko słonecznych).
- Przecież woda jest czysta i ciepła. Dlaczego mam się bać. Przecież w pobliżu jest baza ratowników. Dlaczego nie wolno się kąpać !? - pyta, zdziwiony jeden z letników na niestrzeżonym kąpielisku w Smardzewicach.
Administratorzy (lub właściciele) terenów nad rzekami czy jeziorami mają obowiązek postawienia znaków o zakazie kąpieli na dzikiej plaży. Tak jest w Smardzewicach, gdzie gmina Tomaszów co roku montuje stosowne oznakowanie.
Po zakończeniu rewitalizacji tych terenów (do lata 2023 r.) gmina ma się postarać o status kąpieliska. Staną prysznice, sanitariaty, będzie całe potrzebne zaplecze, a ratownicy będą pełnić dyżury i tabliczki o zakazie nie będą potrzebne.
Co prawda ratownicy WOPR mają swoją bazę w Smardzewicach, ale nie są ściśle przypisani do miejscowej plaży. Podobnie jak policja wodna, interweniują na terenie całego zbiornika, współpracując z funkcjonariuszami i ratownikami z Piotrkowa Tryb.
- W miniony weekend mieliśmy trzy holowania, w tym jednego większego sprzętu. Cztery interwencje do osób zażywających kąpieli słonecznych na środku zbiornika. Nie mieli sił, żeby wejść na rowerek i wiosłówki. Pomogliśmy też trzem osobą, które doznały skaleczeń - mówią ratownicy.
ag



Komentarze