Samorządy informowały wcześniej, żeby przekazać takie informacje głównie uchodźcom z Ukrainy, dla których wycie syren mogłoby przywołać traumatyczne skojarzenia z przeżyciami z ostatnich tygodni.
Po ogłoszeniu tej decyzji w sieci zawrzało. Zdaniem wielu mieszkańców naszego powiatu uruchamianie syren było niepotrzebne.
- Wy chyba naprawdę nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo dzieciaki boją się dźwięku jakiegokolwiek alarmu czy samolotu? Byłam świadkiem jak przy alarmie pożarowym w panice zaczęły płakać i chowały się pod stół. Dodam, że za nic miały moje zapewnienia, że to tylko fałszywy alarm i wszystko jest w porządku. Zastanówcie się - napisała jedna z internautek.
- W momencie, gdy za naszą granicą trwa realna wojna, a w Polsce gościmy 2,5 miliona uchodźców, w większości dzieci (często straumatyzowanych, z odciśniętym piętnem wojny) decyzja o uruchamianiu syren alarmowych jest wyjątkowo zła i całkowicie pozbawiona empatii. Liczę na refleksję władz miejskich. Rocznicę katastrofy można uczcić w inny sposób - bez straszenia ludzi i budowania kolejnych podziałów - dodała inna.
- Z szacunku dla ludzi, którzy znaleźli u nas schronienie i sytuacji, która ma miejsce za naszymi granicami, użycia syren można było sobie darować. Uczcić pamięć osób można na różny inny sposób - uważa kolejna.
Takich głosów tylko u nas były dziesiątki, a nawet setki. W skali kraju setki tysięcy. Niestety, w większości przypadków nie spotkały się ze zrozumieniem.
Komentarze