Wesołe i długo trwające uczty były tradycją szlacheckich świąt wielkanocnych. Trzeba było przecież powetować okres postu, w czasie którego śledź przez sześć niedziel panował nad mięsem, morząc żołądki ludzkie słabem posiłkiem swoim, jak to opisywał Jędrzej Kitowicz. Przychodził czas odrabiania zaległości stołu.
Wielkanoc staropolska była świętem rodzinnym. Spędzano ją w domach na wielogodzinnych ucztach. Tak lubiane przez szlachtę wizyty odkładano na dzień następny.
A czego należało przestrzegać w czasie świąt:
* porządki w domach powinny skończyć się do przedświątecznego wtorku,
* w dawnych czasach w Wielki Czwartek pieczono ogromne baby i malowano pisanki,
* w Wielkanoc nie można było gotować ani palić ognia pod kuchnią,
* wszystkie potrawy powinny być przygotowane wcześniej,
* w Wielki Piątek nie można było pracować na roli,
* w Wielką Sobotę, po powrocie z kościoła ze święconym pokarmem, należało trzykrotnie obejść dom, aby zapewnić urodzaj i powodzenie,
* poświęcone palmy postawione w czasie burzy w oknie miały zapewnić bezpieczeństwo,
* bazie oderwane z palm mieszano z ziarnem przed siewem, aby zapewnić urodzaj,
* połykanie bazi miało zabezpieczyć przed bólem gardła i przeziębieniami,
* poświęcone pisanki zakopywano przed progiem domostw, aby zagradzały dostęp siłom nieczystym,
* w Poniedziałek Wielkanocny niektórzy gospodarze wychodzą z palmami w pole, by w ten sposób zapewnić urodzaj na cały rok.
jerg



Komentarze