We wtorek, 5 kwietnia wieczorem wielu mieszkańców Tomaszowa i okolic zasiadło przed telewizorami, żeby dopingować Wiktora Wójcika, uczestnika programu Ninja Warrior Polska. Spisał się znakomicie i kolejny raz awansował do finału
31-latek mieszka w Smardzewicach i pracuje w Tomaszowie jako trener personalny. Kiedyś był dobrze zapowiadającym się panczenistą, ale musiał zawiesić łyżwy na kołku z powodów zdrowotnych. Jednak ciągle jest aktywny. Trenuje w siłowniach i klubach, biega w terenie.
W programie Ninja Warrior Polska startował już kilka razy. Już w 2020 r. dotarł do finału. - Wtedy odpadłem na czwartej przeszkodzie. Byłem nieco rozczarowany, bo stać mnie było na znacznie więcej. - mówił W. Wójcik.
W ubiegłym roku znowu awansował do finałowego grona najlepszych i zajął drugie miejsce. Jego wyczyn odbił się szerokim echem. Kibice z Tomaszowa i okolic byli zachwyceni występem Wiktora. - Wiem, że wiele osób mnie wspiera, dziękuję im za to. Drugie miejsce było dużym sukcesem, ale pozostał pewien niedosyt - wspominał w rozmowie z nami. - Chciałbym powalczyć kiedyś o zwycięstwo w tym programie. Na pewno nie będzie łatwo, ale będę walczył - zapowiadał.
Przez ostatnie miesiące W. Wójcik przygotowywał się do piątej edycji Ninja Warrior Polska - Poziom trudności jest bardzo wysoki. Przygotowanie wymaga specjalistycznego treningu. Trenuję siłę, ale też wytrzymałość. Bardzo ważne są chwyty. Ważna jest codzienna aktywność: bieganie, siłowania, sztanga, podciąganie na drążku, trening dynamiczny czy rozwojowy - wyjaśniał w rozmowie z nami.
We wtorek, 5 kwietnia telewizja Polsat wyemitowała odcinek z udziałem mieszkańca Smardzewic. Tor eliminacyjny przeszedł bez problemu, ale w przeszkodach półfinałowych miał już kłopoty. Jednak ostatecznie awansował do finału, który będzie można zobaczyć na ekranach 12 kwietnia.
Wiktor organizuje zawody Vikings Run i Ninja Run (za dwa tygodnie 22-24 kwietnia taka impreza odbędzie się w Arenie Lodowej w Tomaszowie). Zachęca do uprawiana sportu.
- Nie każdy może zostać wyczynowym sportowcem, ale każdy powinien się ruszać. Można to robić we własnym zakresie. Nawet intensywniej spacerując czy truchtając. Rower, basen, siłownia... cokolwiek. Najlepiej trzy razy w tygodniu. Ważne, żeby się wziąć za siebie. Wtedy będziemy się zdecydowanie lepiej czuli - mówi. (Fot. https://www.facebook.com/wiktor.wojcik.7906)
ag



Komentarze