Krokusy, przebiśniegi, żółte kwiaty podbiału wyprzedziły wiosnę.
Zazieleniło się jaskółcze ziele w oczekiwaniu na jaskółki. Wkrótce przylecą, bo kalendarzowa wiosna już jest, a i ta prawdziwa za progiem. Z balkonu spoglądam na młodą zieleń (gąsiątkową - w naszej gwarze) płaczących wierzb. Nie, one nie płaczą, one tańczą na wietrze, jak przed laty mówił mój wnuk. Zawsze można wykrzesać szczyptę optymizmu.
Przedsiębiorcy podnoszą larum, księgowe mają ręce pełne roboty? Ale przecież są tacy, którzy nie narzekają, np. cały kompleks usług pogrzebowych, bliżej nieznani instruktorzy narciarstwa, a i w branży paliwowej chyba nie jest źle z dochodami i "godnymi" pensjami. Rosną ceny u fryzjera, coraz droższy jest chleb? Noś długie włosy jak w piosence, przypomną ci się młode lata. Chleb można zastąpić ryżem, jest bardziej ekonomiczny. Niegdyś Chińczycy śnili o misce ryżu, dziś Chiny to potęga. Nie zadziałało pięćset plus? Mamy przypływ emigrantów, wśród nich dużo dzieci. Przyszłość rysuje się jasno. W Syrii, w Ukrainie całe miasta obracane są w ruiny? Po wojnie firmy budowlane ruszą pełną parą. Brzmi to cynicznie, ale przecież nie oskarżamy o cynizm przemysłu zbrojeniowego, który produkuje broń nie dla rolnictwa. Dziwny jest ten świat, w którym prawda nierzadko ukryta jest pod powierzchnią zdarzeń. Na szczęście pandemia odpuszcza i będzie z nią tak jak z katarem. Słyszeli Państwo zapewne, że kiedy zawleczono go do Afryki, umarło z tego powodu mnóstwo ludzi. A czym dzisiaj jest katar? Zwykłą, krótkotrwałą dolegliwością.
Jest wojna, ale jak powiedziała Ukrainka - musimy żyć. Nie możemy rezygnować z tego, co w życiu jest ważne: z planów, marzeń, większych i drobnych radości. Na chwile szczęścia, sukcesów, wielkiej radości trzeba czekać niekiedy latami. A życie ucieka. Cieszmy się więc drobnymi darami losu, przyrody, każdą chwilą, kiedy możemy się uśmiechnąć. Zaprzyjaźniona "złota rączka" naprawiła mi wieszak na ręczniki i uchwyt do papieru toaletowego. Codzienna radość, bo nawet takie drobiazgi psują nerwy. Każdego dnia cieszę się z wygodnych, bajeranckich butów - prezentu od dzieci. Może coś wyjdzie z publikacji tomiku wierszy dla dzieci, jednego z czterech, zalegających od lat w komputerze, czekam więc na satysfakcję i uznanie małych czytelników. Świeci słońce, znika szarość, ziemia się zazielenia kolorem nadziei. Myślę, że gdyby w sercach Ukraińców nie było nadziei, ich ojczyzna już w pierwszych dniach wojny przestałaby być wolnym krajem. Więc - za nadzieję, bo bez niej trudno żyć.
Emilia Tesz



Komentarze