W minionym tygodniu tomaszowscy strażacy mieli sporo pracy. Wyjeżdżali do kilku groźnie wyglądających pożarów. Uszkodzone zostały przewody kominowe.
W środę, 9 marca strażacy gasili pożar drewnianej komórki przy ul. Warszawskiej. W piątek, 11 marca zostali wezwani do Komorowa, gdzie paliły się sadze w przewodzie dymowym.
Pożar na poddaszu, uszkodzony komin
Tego samego dnia około godz. 17.20 zostali wezwani do Kochanowa (gm. Lubochnia), gdzie ogień pojawił się w budynku mieszkalnym.
- W momencie przyjazdu na miejsce zdarzenia strażaków pożarem objęte było poddasze budynku. Paliła się konstrukcja dachu, w budynku panowało silne zadymienie. Mieszkańcy o własnych siłach opuścili budynek. Pożar gasili strażacy z komendy PSP w Tomaszowie oraz strażacy z OSP w Lubochni i Glinniku. Przypuszczalną przyczyną zdarzenia było nagromadzenie się sadzy w przewodzie dymowym. W wyniku pożaru nadpaleniu uległa część więźby dachowej, odeskowanie dachu oraz ścianki działowe strychu. Akcja trwała blisko dwie godziny - relacjonuje bryg. Marcin Dulas, rzecznik komendanta PSP w Tomaszowie.
Ze względu na utrudniony dostęp do ogniska pożaru konieczne było rozebranie części dachu. Nadpalone elementy konstrukcji strażacy przelali wodą.
Straty oszacowano wstępnie na około 50 tysięcy złotych.
Z kolei w sobotę, 12 marca nad ranem doszło do pożaru sadzy w kominie w budynku mieszkalnym wielorodzinnym w Lubochni przy ulicy Skierniewickiej. - W wyniku pożaru uszkodzeniu uległ przewód dymowy komina, a straty oszacowano na około 10 tys. złotych. Mieszkańcy opuścili budynek przed przybyciem straży pożarnej. W zdarzeniu tym nikt nie ucierpiał. Pożar gasili strażacy z PSP i OSP w Lubochni - mówi bryg. M. Dulas.
Ratownicy musieli użyć podnośnika, żeby dostać się do komina. Po wygaszeniu komina został on dokładnie wyczyszczony i sprawdzony kamerą termowizyjną. Pomieszczenia przewietrzono i sprawdzono na obecność tlenku węgla.
Gorący popiół pod tuje
12 marca strażacy interweniowali też przy ul. Mickiewicza. Stare meble i śmieci paliły się tam w niezamieszkanym budynku.
Alarm podnieśli też mieszkańcy ul. Polnej, którzy zobaczyli kłęby czarnego dymu. Okazało się, że palą się tuje, pod które ktoś wysypał gorący popiół. Spłonęło 20 krzewów. Straty oszacowano na około 2 tys. zł.
Na ul. Farbiarskiej palił się kosz na śmieci, a na ul. Witosa strażacy usuwali plamę substancji ropopochodnej. W miejscowości Wale (gm. Czerniewice) i w Zakościelu (gm. Inowłódz) gasili pożary sadzy w kominie. Działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia i przeczyszczeniu przewodu kominowego. Komin oraz elementy konstrukcyjne budynku zostały dokładnie sprawdzone kamerą termowizyjną. Pomieszczenia w budynku zostały przewietrzone oraz sprawdzone detektorem wielogazowym pod kątem obecności tlenku węgla.
Okazało się, że doszło do rozszczelnienia kominów (w obu przypadkach). Straty oszacowano na 5 tys. zł.
15 marca strażacy z Lubochni gasili pożar drewnianej szopy w tej miejscowości. Szybko opanowali sytuację.
Fot. OSP Lubochnia



Komentarze