Od środy do soboty, 2-5 marca, na odkrytym torze w Lake Placid trwały Akademickie Mistrzostwa Świata w Łyżwiarstwie Szybkim. O medale walczyło ośmioro reprezentantów Polski, a wśród nich Natalia Jabrzyk z Pilicy Tomaszów, studentka Politechniki Łódzkiej.
Najwięcej radości przyniosły nam biegi drużynowe. Po złoto najpierw sięgnęły nasze panie w składzie: Jabrzyk, Wojtasik i Płończyk, a następnie męska drużyna: Palka, Burzykowski i Nałęcki.
Jabrzyk po zawodach w Stanach Zjednoczonych może mówić o pewnym niedosycie. Tomaszowianka pojechała tam po medale. Jednak na inaugurację zawodów w biegu na 1000 m była czwarta (1.24,54), tracąc do brązowego krążka 0,01 s. Jeszcze tego dnia tomaszowianka wystartowała na 3000 m i z czasem 4.51,14 zajęła piąte miejsce.
W czwartek panie jechały 1500 m i Jabrzyk znów był piąta (2.15,26). W piątek mieliśmy złoto drużyny pań, która z czasem 3.25,36 zdeklasowała rywalki. Druga była Holandia 3.31,75, w trzecie USA 3.41,47.
Zawody w Lake Placid zakończyły w sobotę biegi ze startu wspólnego. Kolejny raz blisko medalu była Jabrzyk. Niestety, nasza 21-letnia panczenistka znów finiszowała jako czwarta, tracąc do trzeciej Węgierki Mercs 0,08 sekundy.
Polacy cieszyli z trzech krążków Akademickich Mistrzostw Świata. Do rywalizacji w sztafecie mieszanej (mikście) przystąpiły dwie nasze pary. Martyna Baran i Gaweł Oficjalski (oboje AWF Katowice) uzyskali trzeci czas, ale z powodu przekroczenia linii rozgrzewkowej zostali zdyskwalifikowani. Na ich nieszczęściu skorzystał drugi nasz zespół. Na najniższym stopniu podium stanęli Iga Wojtasik (AWF Katowice) i Dawid Burzykowski (AWF Kraków).
W klasyfikacji medalowej Polska była czwarta z trzema krążkami. Wyprzedziliśmy Holandię, która zdobyła 8 medali, ale tylko jeden złoty. Wygrała Japonia – 8 medali (4 złote, 3 srebrne, 1 brązowy) przed Niemcami – 7 (3 złote, 3 srebrne, 1 brązowy) i USA – 6 (2 złote, 4 brązowe).



Komentarze