W niektórych hurtowniach i tomaszowskich aptekach zaczyna brakować płynu Lugola i leków zawierających jod.
Ceny tych preparatów wzrosły nawet 10-krotnie. Lekarze i farmaceuci informują, że masowe wykupywanie medykamentów zaczęło się po przejęciu przez wojska rosyjskie elektrowni atomowej w Czarnobylu.
Płyn Lugola był zupełnie niepotrzebnie podawany w Polsce w 1986 r., kiedy doszło do awarii elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Taką decyzję podjęło wtedy Centralne Laboratorium Ochrony Radiologicznej, jednakże na skutek blokady informacyjnej ze strony Związku Radzieckiego nie było w pełni wiadomo, czy promieniowanie może narastać i na wszelki wypadek zalecono użycie płynu Lugola. Miał on uchronić tarczycę przed wchłanianiem radioaktywnego opadu.
(kk)



Komentarze