25. Brygada Kawalerii Powietrznej, tak jak inne jednostki wojskowe, jest w podwyższonej gotowości.
Taką decyzję podjął minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak w związku z atakiem Rosji na Ukrainę. MON zapewnia, że to standardowa procedura w takiej sytuacji.
O sytuację w 25. BKPow. zapytaliśmy w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych. Wojsko Polskie w stanie podwyższonej gotowości w związku z napiętą sytuacją na Ukrainie jest już od kilku tygodni. Jednakże w czwartek, 24 lutego przed południem, w związku z agresją rosyjską, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak podjął decyzję o wprowadzeniu kolejnego stopnia gotowości w wydzielonych jednostkach wojsk operacyjnych i wojsk obrony terytorialnej. Żołnierze są zobowiązani do pozostania w swoich macierzystych jednostkach. Zostały także cofnięte decyzje o urlopach i wyjazdach służbowych.
Skontaktowaliśmy się z Dowództwem Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych w Warszawie. - 25. BKPow. tak jak całe Wojsko Polskie przygotowuje się na ewentualny rozwój wydarzeń. Jesteśmy w gotowości i sprawdzamy nasze możliwości bojowe. Odbywają się szkolenia, co jest naturalne w tej sytuacji. Sprawdzamy i szkolimy się, by mieszkańcy mogli spać bezpiecznie - zapewnia mjr Magdalena Busz, oficer prasowy Dowództwa Generalnego RSZ. W Wojskach Obrony Terytorialnej, w których również służy wielu tomaszowian, wprowadzono nowy status do natychmiastowego stawiennictwa. W przypadku województwa łódzkiego sygnał może zostać wydany do 12 godzin (w przypadku jednostek bliżej granicy wschodniej to 6 godzin). Żołnierze WOT mogą być zadysponowani do wsparcia administracji państwowej i samorządowej realizującej zadania przyjęcia uchodźców z Ukrainy.
J.D.



Komentarze