Kacperek Gibała ma 2,5 roku i już dużo przeszedł. Zachorował na nowotwór kości i chrząstek stawowych. Jest już po długiej i wyczerpującej operacji i nadal potrzebuje pomocy.
Kacperek rozwijał się dobrze i nic nie zapowiadało, że los wystawi go na tak ciężką próbę. Pod koniec zeszłego roku, jego tata podczas przewijania dziecka, kiedy ono zaczęło ziewać, zauważył na jego podniebieniu czerwone zgrubienie.
Okazało się, że jest ono twarde. - Udaliśmy się do laryngologa do Łodzi, stamtąd do szpitala Matki Polki, skąd odesłano nas na Sporną. Syn miał zrobiony szereg badań, w tym usg, rentgen, tomografię i rezonans. Zadecydowano, że mamy jechać do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Olsztynie, gdzie zrobiono Kacperkowi kolejne badania i porównano z tymi zrobionymi w Łodzi. Okazało się, że guz urósł bardzo dużo w ciągu zaledwie tygodnia. Niestety był to nowotwór, guz szczęki, nachodzący na oczodół – opowiada Dariusz Gibała. Guz został wycięty w całości, na szczęście reakcja ojca i lekarzy była szybka, i nie zdążył on wrosnąć w tkanki. Niestety trzeba było wyciąć pół szczęki. Dziecku przeszczepiono w tym miejscu część z płata biodrowego. - W miarę jak synek będzie rósł, potrzebne będą kolejne operacje, a po nich konsultacje, badania i tak wciąż i wciąż – mówi D. Gibała, dodając, że niestety okazuje się, iż przeszczep nie przyjmuje się na twarzy malucha – mówi D. Gibała. Znów jedzie z synem do szpitala do Olsztyna.
Wszystkie te wyjazdy, leczenie syna, rehabilitacja, konieczne wizyty u ortopedy, wymagają pieniędzy, dlatego na portalu Fundacji Siepomaga została założona zbiórka na rzecz chłopca (https://www.siepomaga.pl/kacper-gibala). Rodzina prosi też o przekazanie 1% podatku na wsparcie syna. Numer KRS to 0000396361, Cel szczegółowy 1% 0177402 Kacper.
J.D.



Komentarze