Komisja Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miejskiej rozpatruje skargę na działalność Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta w zakresie administracji Schroniskiem dla Bezdomnych Zwierząt. Czego dotyczy skarga i do jakich wniosków doszli radni miejscy?
W dokumencie, który wpłynął do Biura Rady Miejskiej, skarżący zarzuca ZDiUM-owi brak nadzoru nad działaniami wolontariuszy ze stowarzyszeń i fundacji współpracujących ze schroniskiem, co skutkuje ich samowolnymi i niezgodnymi z regulaminem Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt działaniami w zakresie adopcji bezdomnych zwierząt.
To z kolei prowadzi do pogorszenia się warunków bytowych zwierząt, przepełnienia schroniska, cierpienia zwierząt i nadmiernego obciążenia finansowego tej placówki, a co za tym idzie marnotrawienia finansów publicznych.
Zdaniem skarżącego w schronisku utrzymywana jest struktura zatrudnienia z niewystarczającym stanem osobowym, co sprawia, że pracownicy nie mają czasu na działania z zakresu adopcji zwierząt, a obowiązki te przenoszone są na wolontariuszy.
Dożywotnia kontrola
Podczas ostatniego posiedzenia Komisji Skarg, Wniosków i Petycji radni miejscy analizowali zapisy regulaminu schroniska i umowy adopcyjnej. W posiedzeniu uczestniczyli też: Justyna Woźnica, kierowniczka Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Tomaszowie Maz. i Szymon Michalak, dyrektor Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta.
Na problem nadmiernej kontroli osób adoptujących zwierzęta zwrócił uwagę jeden z członków komisji. - W przypadku adopcji dziecka ośrodek adopcyjny podejmuje ewentualne kontrole przez maksymalnie 6 miesięcy. Tutaj, w przypadku kota, kontrole mogą odbywać się do końca jego życia. Jest to po prostu kuriozalne - mówił radny miejski Kazimierz Baran. - Nikt nie chciałby mieć w przyszłości takich niespodzianek w postaci wizyt w bliżej nieokreślonym czasie. To mogą być czynniki, które destrukcyjnie wpływają na podjęcie decyzji o adopcji - dodał Zbigniew Kamiński, przewodniczący komisji.
Nadużywają uprawnień
Osobną kwestią omawianą przez radnych był fakt, że wolontariusze współpracujący ze schroniskiem blokują adopcje w każdym przypadku, kiedy potencjalny właściciel zamierza trzymać psa na podwórku. Radni - zarówno Koalicji Obywatelskiej, KWW Marcina Witko, jak i Prawa i Sprawiedliwości podkreślali, że taka sytuacja jest niedopuszczalna. - W mojej ocenie wolontariat w tej swojej działalności nadużywa kompetencji - mówiła radna miejska Beata Stańczyk.
- Jeżeli jesteśmy w stanie wykazać, że wolontariusze mają decydujący głos w kwestii adopcji zwierząt, to jest to smutne. Przez to ludzie potrafią zamykać zwierzęta w małych pomieszczeniach, dlatego że komuś się ubzdurało, że pies musi mieszkać w domu, a kot musi mieć w oknie siatkę. Zbyt przejaskrawiona troska prowadzi do tego, że te zwierzęta cierpią, bo są stłoczone w schronisku. I teraz wypadałoby szybko lobbować budowę nowego schroniska. Zastanawiam się tylko, czy to jest pilna potrzeba, żebyśmy jako Rada Miejska stawali na głowie i zwiększali liczbę miejsc w schronisku. Chyba lepszym rozwiązaniem jest zluzowanie tej polityki adopcyjnej - ocenił radny miejski Piotr Kucharki.
Brak kontroli i samowolka
Podczas posiedzenia komisji do kierowniczki schroniska zwrócił się kolejny radny. - Proszę o pani opinię, czy w sytuacji, kiedy w ramach współpracy z wolontariuszami zaczęłaby pani wymagać od nich przestrzegania zasady, że to schronisko decyduje o tym, komu wydać zwierzę, to czy to mogłoby spowodować, że tych wolontariuszy by ubyło? - pytał radny Piotr Krzysztofik. Kierowniczka schroniska przyznała, że wtedy relacje uległyby pogorszeniu. - Nie mogę nic z tym zrobić, bo to jest ich strona na Facebooku - powiedziała Justyna Woźnica. - Nie do końca, pani kierownik, ponieważ jest zapis, który mówi o tym, że działania wolontariuszy nadzoruje kierownik schroniska - zauważył radny Kazimierz Baran.
Justyna Woźnica mówiła też, że wolontariusze finansują szereg zabiegów dla zwierząt, dlatego nie można popsuć z nimi relacji. - Ja rozumiem, że schroniska może nie być stać na te zabiegi, natomiast powinniśmy scedować ten obowiązek na osoby, które zainteresowane są adopcją. Wolontariuszom trzeba wytyczyć konkretne ramy współpracy i zmusić ich do przestrzegania regulaminu schroniska - zauważył radny miejski Michał Jodłowski. - Finansowa pomoc wolontariuszy nie może być powodem tego, że będziemy przymykać oko na paraliżowanie procesu adopcji - dodał radny Piotr Kucharski.
Po zakończeniu posiedzenia komisji radni miejscy przesłali do Biura Rady Miejskiej swoje wnioski, które - ich zdaniem - powinny być zawarte w uzasadnieniu do uchwały w sprawie rozpatrzenia skargi.
Są wnioski, będzie uchwała
Jak napisał radny Michał Jodłowski, wszystkie zwierzęta przeznaczone do adopcji powinny być wskazane na oficjalnym profilu na Facebooku oraz stronie internetowej schroniska, aby umożliwić adopcję jak największej liczby zwierząt.
Zdaniem radnego Kazimierza Barana, w umowie adopcyjnej należy wprowadzić uszczegółowienia okresu kontroli poadopcyjnej, rozważyć wprowadzenie zapisu, aby kontrola poadopcyjna przeprowadzana była nie dłużej jak przez sześć miesięcy od adopcji, a w przypadku niestwierdzenia nieprawidłowości proces adopcyjny został zakończony. Należy też określić wolontariuszom przysługujące im uprawnienia, zwrócić szczególną uwagę, aby prowadząc czynności adopcyjne, w sposób rzetelny informowali, że wstępne działania adopcyjne podejmują w imieniu własnym, a nie schroniska.
Radny Piotr Kucharski widzi konieczność wprowadzenia regulacji nakazujących publikację ogłoszeń z numerami kontaktowymi do schroniska. Jego zdaniem, ogłoszenie adopcyjne wraz z opisem powinno być redagowane przez pracownika schroniska i nie może być bez zgody władz schroniska edytowane. Jak stwierdza radny, dopuszczalne powinno być kopiowanie ogłoszeń o adopcji i umieszczanie ich w środkach masowego przekazu, w tym również w mediach społecznościowych. Według radnego, przy każdym ogłoszeniu adopcyjnym powinna być zamieszczona informacja, że dopuszczalne jest trzymanie psa w ocieplonej budzie i kojcu.
Następne posiedzenie komisji zostanie zwołane w pierwszym tygodniu lutego. Następnie podczas sesji Rady Miejskiej radni będą głosować nad podjęciem stosownej uchwały.
Krzysztof Krasnodębski
Komentarze