Pierwsza studniówka w pandemii i w 2022 roku!
Piękne stroje, dobre humory i zabawa niemal do białego rana - tak można w kilku zdaniach opisać studniówkę młodzieży z I Liceum Ogólnokształcącego im. Jarosława Dąbrowskiego, która odbyła się w hotelu Arboretum w Studziankach z soboty na niedzielę, 8/9 stycznia br. Była to pierwsza studniówka w pandemii i zarazem pierwsza wśród tomaszowskich szkół ponadpodstawowych.
- Była to pierwsza pandemiczna studniówka, ponieważ w zeszłym roku nie odbyła się. Obawialiśmy się, czy uda nam się ją zorganizować, czy nie będzie trzeba przez obostrzenia przekładać terminu, ale na szczęście tak się nie stało i młodzież jest bardzo zadowolona z imprezy - mówi Izabela Muszyńska, mama uczennicy Wiktorii Nowickiej. Pani Izabela wraz z inną matką, Kamilą Wróblewską, stała na czele komitetu organizacyjnego studniówki w I LO. Impreza była inna niż wszystkie, bo uczniowie, ze względu na pandemię, przyszli na nią bez osób towarzyszących (tak jak to zwykle bywało). Jak powiedziała nam anonimowo jedna z uczennic, na początku części z osób to się nie spodobało, dlatego niektórzy zrezygnowali z pójścia, ostatecznie jednak młodzież bawiła się dobrze i bez swoich "drugich połówek". - Nie poszło tylko po parę osób z klasy, brak osób towarzyszących nie był tu jednak chyba decydujący, niektórzy po prostu nie chodzą na takie imprezy. My, jako rodzice, cieszymy się, że młodzież bawiła się w swoim gronie, bo wiemy, że przez to nasze dzieci były bardziej bezpieczne. Wszyscy byli zaszczepieni i mieli w telefonach paszporty covidowe. W poniedziałek wszyscy wracają do szkoły w tym samym gronie, w którym się bawili w sobotę - mówi Izabela Muszyńska.
To, że większość uczniów chce się szczepić i jest zaszczepiona, potwierdza w rozmowie jedna z uczennic z I LO. - Dzięki temu nie baliśmy się zakażenia, ale tego, że może rząd wprowadzi lockdown i studniówka się nie odbędzie. Dobrze, że tak się nie stało. To jest jedyny taki bal w życiu. W tamtym roku przez pandemię w ogóle się nie odbywały - mówi kolejna z uczennic, z którą rozmawialiśmy.
Ogółem podczas studniówki w Arboretum bawiło się pięć klas. Klasy te tańczyły dwa polonezy. Pierwszy z nich klasy: humanistyczna, matematyczno-fizyczna i prawno-dyplomatyczna. Drugi: biologiczno-chemiczna i matematyczno-geograficzna. Był też oczywiście polonez nauczycielski, a wśród gości nie zabrakło starosty tomaszowskiego Mariusza Węgrzynowskiego i naczelniczki Wydziału Oświaty w starostwie Beaty Stańczyk. Uczniów, gości i rodziców powitała Ewa Męcina, dyrektorka I LO. Potem młodzież bawiła się przy muzyce mechanicznej z DJ-em. O godz. 22 był program artystyczny, tort i toast za pomyślność na maturze. Uczennice miały piękne kreacje w tak różnych kolorach i odcieniach, że trudno określić, co modne jest teraz na studniówkach najbardziej. Zabawa trwała do 4 nad ranem. - Koszt to 450 zł od osoby - powiedziała nam jedna z uczennic.
Teraz wspomnienia zostaną na całe życie, a już za przysłowiowe 100 dni... matura.
Joanna Dębiec



Komentarze