mandatyOd 1 stycznia obowiązuje nowy taryfikator kar za wykroczenia drogowe. Manaty za niektóre wykroczenia wzrosły aż pięciokrotnie. - Szczególnie dla tych, którzy rażąco przekraczają dozwoloną prędkość - mówi nadkom. Andrzej Mela, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego tomaszowskiej policji. Kara nawet 8 tys. zł grozi na krycie kierującego, który złamał prawo.

O surowości nowych przepisów przekonał się 36-letni kierowca audi z Katowic, który 2 stycznia trasą S8 (na wysokości Jadwigowa) jechał 172 km/h. W miejscu, gdzie dozwolona prędkość wynosi 100 km/h.

- Czyli przekroczył dozwoloną prędkość o ponad 70 km/h. Zgodnie z nowymi przepisami kierujący został ukarany mandatem w wysokości 2,5 tysiąca złotych. Przyjął mandat - mówi naczelnik tomaszowskiej drogówki.

A jeszcze 31 grudnia za takie wykroczenie zapłaciłby co najwyżej 500 zł. - Wcześniej to był najwyższy mandat, jaki mogliśmy wystawić dla kierujących, którzy przekroczyli dozwoloną prędkość o ponad 50 km/h. Od stycznia mandaty są znacznie wyższe - wyjaśnia nadkom. A. Mela.

Za przekroczenie prędkości od 31 do 40 km/h (niezależnie od rodzaju drogi, czy to w obszarze zabudowanym, czy poza nim) zostaniemy ukarani mandatem w wysokości 800 zł, od 40 do 50 km/h - tysiąc złotych, od 51 do 60 km/h - 1,5 tys. zł, od 61 do 70 km/h - 2 tys. zł, a od 70 km/h wzwyż aż 2,5 tys. zł. - W ten sposób ustawodawca chce wpłynąć na kierujących nadmiernie przekraczających dozwoloną prędkość. W takich przypadkach droga hamowania jest znacznie dłuższa, a ryzyko zdarzenia drogowego bardzo duże. W przypadku tzw. recydywy wysokość mandatu może być dwukrotnie wyższa i wynieść nawet 5 tys. zł - tłumaczy naczelnik tomaszowskiej drogówki.

8 tys. zł za krycie sprawcy

Jednak to jeszcze nie najwyższy mandat, jaki może nałożyć policjant na kierującego. Przy zbiegu wykroczeń kara może wynieść nawet 6 tys. zł. - Ustawodawca przewidział też wyższą karę za niewskazanie przez właściciela pojazdu osoby, której użyczył samochód lub motocykl w chwili popełnienia wykroczenia. Zgodnie z artykułem 96 kodeksu wykroczeń grzywna w takim wypadku może wynieść nawet 8 tys. zł. Wcześniej było to tylko 500 zł - dodaje nadkom. A. Mela.

Drastycznie (pięciokrotnie) wzrosły też kary za spowodowanie kolizji (teraz trzeba liczyć się z wydatkiem ponad tysiąca złotych) i łamanie najważniejszych przepisów prawa o ruchu drogowym. - Tych, które mają bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego, tj. nieustąpienia pierwszeństwa pieszemu czy wyprzedzanie na przejściu. Za potrącenie pieszego na przejściu (jeśli nie odniesie poważniejszych obrażeń) musimy ukarać mandatem min. 1,5 tys. zł. Minimalna kara za spowodowanie kolizji pod wpływem alkoholu wynosi 2,5 tys. zł - wyjaśnia naczelnik tomaszowskiej drogówki.

Za brak uprawnień do kierowania pojazdami jeszcze w ubiegłym roku groził mandat w wysokości 500 zł. Od 1 stycznia za takie wykroczenia trzeba zapłacić trzy razy tyle i sprawa od razu kierowana jest na drogę sądową.

 2,5 tys. zł za jazdę rowerem po pijanemu

Nowe przepisy mają być też batem na pijanych rowerzystów. Cyklista złapany za jazdę w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila alkoholu w organizmie) zapłaci nie 500 zł (jak do tej pory), ale aż 2,5 tys. zł, a w stanie po użyciu alkoholu (do 0,5 promila) tysiąc złotych.

500 zł zapłacimy za korzystanie z telefonu podczas kierowania pojazdem (trzymanie przy uchu). Podobny wymiar kary grozi za jazdę na tzw. zderzaku (niezachowanie stosownej odległości) oraz tamowanie ruchu. Mandat do 2,5 tys. zł grozi za jazdę korytarzem życia, z którego mogą korzystać tylko służby ratunkowe jadące do zdarzenia.

3 tys. zł zapłaci kierowca, który będzie przewoził więcej osób niż jest to określone w dowodzie rejestracyjnym. Wjazd za opuszczone szlabany kolejowe (albo sygnalizator przy czerwonym świetle) może kosztować nawet 2 tys. zł. Ponowne popełnienie tego samego wykroczenia w ciągu dwóch lat (tzw. recydywa) będzie kosztować 4 tys. zł. Tysiąc złotych zapłacimy za wyprzedzanie na zakazie, a dwa razy tyle za jazdę pod prąd drogą ekspresową lub autostradą. Parkowanie w miejscu dla niepełnosprawnych może kosztować 1,2 tys. zł.   Wyższe mandaty zapłacą też piesi. 300 zł na używanie telefonu komórkowego na pasach, a 200 zł za wtargnięcie na jezdnię. Aż 2 tys. zł grozi za wejście na torowisko mimo opuszczonych zapór (nawet w momencie rozpoczęcia opuszczania) lub przy czerwonym świetle na sygnalizatorze. Tyle samo za niezatrzymanie pojazdu w celu umożliwienia przejścia przez jezdnię osobie niepełnosprawnej; wyprzedzanie pojazdu na przejściu dla pieszych; omijanie pojazdu, który jechał w tym samym kierunku, ale zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu.

Od 17 września br. wejdą w życie przypisy związane z punktami karnymi. Za najcięższe wykroczenia kierujący będzie mógł zostać ukarany nawet 15 pkt (obecnie to 10), a limit wynosi zaledwie 24 (20 u młodego kierowcy).

ag

Pin It
Dodaj komentarz
Komentarze do tego artykułu są moderowane. Oznacza to, że Twoja opinia pojawi się na stronie po zaakceptowaniu jej przez moderatora. Nie zostanie zaakceptowana żadna wypowiedź zawierająca wulgaryzmy wypowiedziane wprost, skrótami lub wygwiazdkowane. Prosimy używać języka polskiego z zachowaniem zasad pisowni. Nie tolerujemy TaKiEgO StYlU PiSaNiA. Zamieszczanie kilku kolejnych wypowiedzi pod jednym tematem uważamy za „zaśmiecanie” strony. Redakcja nie bierze odpowiedzialności za opinie wyrażane przez internautów.

Pogoda

Stan jakości powietrza według Airly
TOMASZÓW MAZOWIECKI

Giełda

Waluty