Święta Bożego Narodzenia zawsze stanowiły duży wydatek i wyzwanie. W tym roku, przez szalejącą inflację i duży wzrost cen wielu produktów – zorganizować będzie je jeszcze ciężej
Zimne wiosny, inflacja i kormorany
Karp należy do podstawowych dań na wigilię. Jednakże obecnie jest droższy niż był w zeszłym roku. - Kilogram karpia kosztuje u nas 18.90 zł za kilogram, w zeszłym roku był za 14.90 – informuje Dariusz Domański, właściciel stawów hodowlanych w Ujeździe. Cena, jak nam wytłumaczył, wynika z kilku czynników. Jednym z nich jest to, iż już drugi rok wystąpiła zimna wiosna. Długie są też zimy. Powoduje to mniejszy przyrost ryb, dużą mniejszą ilość materiału zarybionego. - Karpia hoduje się trzy lata – wyjaśnia D. Domański. Karpiom nie sprzyja też upał, bo brakuje im tlenu w wodzie. Drugim powodem jest wzrost cen paszy, zboża. - Cena zboża wzrosła o 100 proc. - mówi mężczyzna. Do tego doliczyć należy oczywiście wzrost innych cen, takich jak paliwa czy prądu. - Obecna cena karpia i tak jest niewspółmierna do rosnących kosztów – zauważa D. Domański. Karp mógłby być więc jeszcze droższy niż jest. Co więcej, jego cena ma być duża także w przyszłym roku. Wrogiem karpi są też licznie występujące w Polsce kormorany. - Rok temu miałem nalot kormoranów, zostały mi w stawie cztery ryby – mówi Dariusz Domański. Obecnie karpia brakuje i jak twierdzi nasz rozmówca, może go brakować na święta. - Na rynku jest go coraz mniej, ja sprzedaję już głównie stałym klientom, tym z naszego lokalnego rynku. Dzwonią do mnie sklepy i inni przedsiębiorcy, ale muszę odmawiać. Jakbym miał więcej karpi, to bym sprzedał – mówi nam właściciel stawów. Można też oczywiście kupić inne ryby, ale i one zdrożały. Za kilogram amura u producenta zapłacimy ok. 20 zł, szczupaka 36 zł, pstrąga 21 zł, jesiotra 38 zł. - Najmniej zdrożał pstrąg, bo o 2, 3 zł – mówi D. Domański.
Drogi chleb i nabiał
Droższe będą też inne produkty na świąteczny stół. Ceny żywności oraz napojów bezalkoholowych będą w okresie bożonarodzeniowym o ok. 7 proc. wyższe niż przed rokiem. Niektóre artykuły podrożały jednak nawet o 20 proc. Za kilogram mąki zapłacimy obecnie o 5 proc. więcej niż pod koniec 2020 r., a za 1 kg cukru – o ponad 11 proc. więcej. Za pół kilo chleba pszennego zapłacimy już 3,50-5 zł, inne, takie jak np. Razowe, po nawet 7 zł. Ceny nabiału są o ok. 4-5 proc. wyższe niż przed rokiem, a ceny jaj podskoczyły o blisko 10 proc. Za litr mleka płaciło się ostatnio ponad 2 zł, a teraz już ponad 3 zł. Drożej wyjdzie więc zrobienie np. sernika czy innych ciast na świąteczny stół. Za olej roślinny musimy natomiast zapłacić o 15 proc. więcej niż w podobnym okresie 2020 r. Zdrożał też cukier, za który musimy zapłacić ok. 3 zł. O ponad 7 proc. wyższe będą ceny napojów bezalkoholowych, a o 3 proc. - ceny alkoholi. Wzrosła też cena warzyw.
Choinki droższe o 20 proc.
Święta to nie tylko jedzenie, ale też wystrój dom. Nie może zabraknąć choinki. Te też mocno zdrożały w tym roku. Oczywiście ceny mogą być różne, ale my zapytaliśmy w plantacji choinek w Dąbrówce w gm. Czerniewice. Za świerka pospolitego zapłacimy o 20 proc. więcej niż przed rokiem. Był za 40 zł, teraz jest powyżej 50, 60 zł . Za podaną cenę kupimy dużą choinkę o wysokości ok. 1,70-2 m. Można też kupić jodłę kaukaską. Jej cena też wzrosła o ok. 20 proc. Można ją tam kupić za ok, 120, 130 zł. Taka choinka ma ok. 2,20 m. Rok wcześniej było to 100 zł. Jak informuje nas osoba zajmującą się tą plantacją, na wzrost cen wpłynął ogólny wzrost cen, np. paliwa, jak również siatki do opakowania choinek, doniczek czy samej pracy na plantacji. Choinkę żywą ludzie kupują zwykle na kilka dni przed świętami, już teraz jest duże zainteresowanie.
Joanna Dębiec



Komentarze