16 listopada sześciomiesięczna Zosia Bigos z Tomaszowa przyjęła terapię genową. Na ten dzień czekali przede wszystkim jej rodzice, ale również wszyscy wspierający zbiórkę pieniędzy na ten cel. Jak czuje się dziewczynka?
Przypomnijmy, że Zosia cierpi na rdzeniowy zanik mięśni czyli SMA typu 1. Żeby mogła cieszyć się zdrowiem na jej leczenie potrzebne było 9,5 miliona złotych. Zbiórka rozpoczęła się 3 sierpnia, a dzięki zaangażowaniu i dobremu sercu wielu ludzi, pieniądze udało się uzbierać z końcem października.
Na początku listopada Zosia przeszła w szpitalu w Lublinie pierwsze badania kwalifikujące do podania nierefundowanej terapii genowej. Wróciła z rodzicami do domu, a już po kilku dniach okazało się, że wyniki są dobre. Dzięki temu mogła zostać przyjęta ponownie w celu podania "najdroższego leku świata".
O podaniu terapii genowej Zosi poinformowali jej rodzice w mediach społecznościowych. - Kochani, właśnie ziszcza się to na co tak bardzo czekaliśmy - cały nasz Team.Zosia Dokładnie w tej chwili otrzymuje terapię genową. Nasze marzenia o lepszym jutrze dla Sówki stają się rzeczywistością. Data 16.11.2021 godz. 11:19 to nowy początek dla Zosieńki i kolejna ważna data w kalendarzu naszej rodziny. To dzięki Wam. Dziękujemy, że byliście i jesteście z nami- napisali na Facebooku.
17 listopada skontaktowaliśmy się z tatą Zosi. - Wszystko przebiegło pomyślnie. Bezpośrednio po podaniu leku Zosia czuła się bardzo dobrze. Jej stan pogorszył się dzisiaj. Jest osłabiona i wymiotuje - mówi pan Marcin Bigos. - Jest to reakcja na podaną terapie genową. Lekarze poinformowali nas, że takie objawy mogą wystąpić, a taki szczytowy moment, w którym Zosia może odczuwać podanie leku przypada na trzecią dobę po jego podaniu. Jesteśmy jednak dobrej myśli - dodaje.
Lek Zolgensma, który otrzymała dziewczynka podaje się jednorazowo. To koniec terapii genowej. Kiedy Zosia nabierze sił czeka ją rehabilitacja. Dzięki niej będzie mogła cieszyć się zdrowiem, czego życzymy zarówno jej jak i jej rodzicom. (Na zdjęciu z Zosią doktor Magdalena Chruścińska-Krawczyk)
K. Krasnodębski



Komentarze